Wiceprezes PiS przyznaje, że jego partia dąży do tego, by móc samodzielnie rządzić. Chwali się wynikiem PiS-u w Elblągu - (...) jeszcze kilka lat temu to był jeden z bastionów PO, podobnie jak Rybnik. 

Lipiński twierdzi, że jeśli za dwa lata w wyborach PiS zdobędzie większość z parlamencie, premierem zostanie Jarosław Kaczyński.

Zapytany o możliwych koalicjantów Lipiński odrzuca kolejno wszystkie partie.

O PSL mówi: Jest za bardzo związane z obecną władzą, uwikłane w różne układy lokalne, jest współodpowiedzialne za to, co robi PO

O SLD: Nie wchodzi w rachubę. (...) SLD jest zdominowany przez aparatczyków z PRL.

O Ruchu Palikota: Wszystko nas różni

Lipiński twierdzi, że jedynym kandydatem na potencjalnego koalicjanta mógłby być nowy twór, albo PSL, jeśli zmieni swój charakter. Ostatecznie wymienia też Ziobrystów, jeśli uda im się przekroczyć próg wyborczy. - Chociaż wydaje się to trudne. formacja, której całe kierownictwo rezyduje w Brukseli, wydaje się dość kuriozalna - mówi Lipiński w "GW".

Wiceprezes PiS mówi o planach partii - dotyczących OFE, emerytur, przyjęcia  - a raczej nie przyjęcia - euro przez Polskę.

Odpowiada też na pytania o przejęcie TVP. Zapytany o to, czy powtórzy się scenariusz z 2006 roku, kiedy to PiS błyskawicznie "odbiło" telewizję i wsadziło tam swojego prezesa, Lipiński odpowiada: Tak je podporządkowaliśmy, że większość obecnych tam dziennikarzy z zatrudnionym za czasów Urbańskiego Tomaszem Lisem waliła w bas jak w ... Pani nas demonizuje -mówi Lipiński Agacie Kondzińskiej z "GW".