- zadeklarował dziś w Radiu Zet Bartłomiej Sienkiewicz, szef resortu spraw wewnętrznych.
I chwalił przy tym samą intensywność pracy w Białymstoku, w tym m.in. organów porządku i prokuratury. - - podkreśla.
Tymczasem, jak ustalił dziennik.pl, Polka i mieszkaniec Indii, którzy są teraz małżeństwem, wyjechali z Polski. Jednak nie na zawsze. Po naszej publikacji skontaktowała się z nami siostra Polki, która sprecyzowała, że małżeństwo jest na wakacjach u cioci w Londynie. Powody wyjazdu nie były jednak całkowicie niezależne od tego, co działo się w Białymstoku.
- - wyjaśnia. Podkreśla jednak, że para wróci do Polski. Mężczyzna zyskał prawo pobytu czasowego w Polsce i wraz z przedstawicielami wojewody małżonkowie wystąpili o polskie obywatelstwo. Wniosek jeszcze nie został rozpatrzony.
Wszystko zaczęło się 10 maja - w nocy - kiedy nieznani sprawy wybili szybę i podpalili drzwi w jednym z mieszkań na białostockim osiedlu. W tym czasie jego lokatorzy - w tym Polka i mieszkaniec Indii - spali.
Policja nie wykluczyła ataku na tle rasistowskim, a rodzinie miała jak twierdzili sami poszkodowani.