Jest to reakcja na list, jaki napisał do Ewy Kopacz Paweł Deresz. Mąż posłanki Sojuszu Lewicy Demokratycznej Jolanty Szymanek-Deresz, która zginęła w katastrofie smoleńskiej, zaapelował do marszałek Sejmu o zakończenie prac zespołu Antoniego Macierewicza.
Paweł Deresz zaapelował w liście otwartym do marszałek Sejmu o dołożenie wszelkich starań w celu jak najszybszego zakończenia . Jak napisał, zespół Antoniego Macierewicza , lecz .
W rozmowie z dziennikarzami Paweł Deresz zwracał uwagę, że prace zespołu nie przynoszą splendoru polskiemu parlamentowi. Padły też gorzkie słowa pod adresem mediów, które nagłaśniają kolejne rewelacje zespołu Macierewicza. - powiedział Deresz do dziennikarzy. Dodał, że chciałby, aby o katastrofie smoleńskiej mówiło się mniej, bo i jego, i jego rodzinę, i wielu Polaków bardzo boli, "gdy gra się zwłokami Jolanty Szymanek-Deresz i 95 innych ofiar katastrofy".
Ewa Kopacz zapewniła w rozmowie z dziennikarzami, że w pełni rozumie emocje Deresza. Dlatego - dodała - postanowiła zorganizować spotkanie ekspertów - etyków, socjologów i konstytucjonalistów - z przedstawicielami Prezydium Sejmu. Marszałek przypomniała, że prace zespołów uregulował w 1992 roku regulamin Sejmu, a cztery lata później także ustawa o wykonywaniu mandatu posła i senatora. Zdaniem Ewy Kopacz, jest potrzebna poważna debata, która oceniłaby ramy prawne działania zespołów, a także ich wkład w budowanie demokracji i wizerunku Sejmu.