Według informacji "Newsweeka", za nocleg ponad stu delegatów w karpackim hotelu zapłacił wrocławski biznesmen, który prowadzi firmę zajmującą się cateringiem na Stadionie Miejskim. Miałoby to mieć podtekst polityczny, bo arena pozostaje pod kontrolą Rafała Dutkiewicza, a nowy przewodniczący PO w regionie - Jacek  Protasiewicz chce go poprzeć w wyborach prezydenckich.

Skarbnik partii - Karol Przywara wydał jednak oświadczenie, w którym zapewnia, że biznesmen Marek Heinke nie był sponsorem wyjazdu, a jedynie przekazał w imieniu Platformy pieniądze pod depozyt. Miał on doświadczenie w organizacji tego typu imprez, wiedział więc, jaki hotel będzie odpowiadał działaczom PO. To była czysto koleżeńska przysługa i to wszystko jest zgodne z prawem - mówi Karol Przywara.

Sporne 23 tys. mieli wyłożyć w formie depozytu dwaj działacze Platformy - Wojciech Granowski i Paweł Rybczak. Pieniądze miały wrócić do nich, gdy tylko wszystkie koła partii rozliczą się za pobyt swoich delegatów w hotelu. PO twierdzi, że posiada dokumenty na poparcie swojej tezy.