Dziennik Gazeta Prawana logo

NEWS: Tajemnice poselskich kilometrówek. W tej kadencji pochłonęły już 26 milionów złotych

12 grudnia 2014, 06:49
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
Sejmowe limuzyny
Sejmowe limuzyny/PAP/EPA
Co czwarty poseł w zeszłym roku wydał maksymalną kwotę na służbowe przejazdy prywatnym autem – dowiedział się dziennik.pl. Z zestawienia wydatków Kancelarii Sejmu na tak zwaną kilometrówkę wynika, że od początku tej kadencji do końca 2013 roku poszło już na ten cel prawie 26 mln złotych.

Z dokumentów Kancelarii Sejmu wynika, że posłowie spędzają za kółkiem dużo czasu. Przytłaczająca większość naszych parlamentarzystów załatwia służbowe sprawy jeżdżąc prywatnym autem. I rozliczając się później z poniesionych kosztów.

Kwoty tak zwanej kilometrówki, zwracanej pojedynczemu posłowi rzadko spadają poniżej 20-30 tys. złotych rocznie. Tylko w 2013 roku aż 114 posłów wykorzystało maksymalny limit wydatków na ten cel, czyli dokładnie 35 103,60 zł.

Jednocześnie zaledwie 19 polityków w tej kadencji z prywatnego auta w służbowych celach nie korzystało w ogóle i nie wzięło z tego tytułu żadnych pieniędzy. Chodzi m.in. o byłego premiera Donalda Tuska i obecną premier Ewę Kopacz, Jarosława Kaczyńskiego, Leszka Millera, Janusza Piechocińskiego, Jana Rostowskiego, Bogdana Zdrojewskiego czy Wandę Nowicką. Oni mają do dyspozycji służbowe limuzyny - partyjne, rządowe albo sejmowe.

Choć, jak pokazują przykłady Radosława Sikorskiego, Bartosz Arłukowicza czy Sławomira Neumanna, nie wszyscy politycy mając do dyspozycji służbowe auto, z pobierania kilometrówki zrezygnowało.

CZYTAJ WIĘCEJ: Jak Sikorski dwa razy glob okrążył. Za publiczną kasę >>>

CZYTAJ WIĘCEJ: Arłukowicz i Neumann jak Sikorski? Wprost: Oni także bogacili się na podróżach >>>

Zwykli posłowie mogą korzystać z aut należących do Kancelarii Sejmu. 60 samochodów i 51 kierowców, których utrzymuje na etatach Sejm, kosztują około 80 tysięcy złotych miesięcznie.

-- mówi nam jeden z polityków opozycji.

Kilometrówkę bierze, auta nie ma

Kolejną grupę stanowią szeregowi posłowie, którzy nie mają prawa jazdy albo auta, jak Jan Dziedziczak (PiS), czy Barbara Bubula (PiS). Ci posłowie zazwyczaj jeżdżą taksówkami, ale kwoty, które na to wydają są zdecydowanie niższe od rozliczeń ich zmotoryzowanych kolegów. Dla przykładu Bubula w zeszłym roku na taksówki wydała niewiele ponad 5 tys, Dziedziczak ponad 1 tys. złotych.

Są też i tacy, którzy choć posiadają auto, to z kilometrówki nie korzystają, m.in. Julia Pitera (PO), Józefa Hrynkiewicz (PiS), Cezary Kucharski (PO) czy Łukasz Gibała (TR).

Ale są też przykłady zgoła inne. Jolanta Szczypińska (PiS) w tej kadencji co roku pobierała maksymalną wysokość "kilometrówki". Co nie byłoby dziwne, gdyby nie fakt, że posłanka nie ma samochodu.

- Nigdzie nie jest napisane, że poseł musi jeździć swoim autem. Przepisy pozwalają na użyczenie pojazdu od innej osoby - mówi nam Jolanta Szczypińska.

Przyznaje, że jeździ bardzo dużo, bo jej okręg jest rozległy, a ona sama ma prawo jazdy.  -- mówi Szczypińska. Nie precyzuje, kto jest jej kierowcą i z czyjego auta korzysta.

Warszawscy też jeżdżą "na maksa"

Biorąc pod uwagę, że Szczypińska jest posłanką z Pomorza, tak wysoka kwota nie dziwi. Ale okazuje się, że maksymalną kilometrówkę w tej kadencji rozliczali także warszawscy posłowie, wybrani z okręgów nr 19 i 20. To Andrzej Halicki (PO), Barbara Czaplicka (PO), Leszek Jastrzębski (PO), Jacek Sasin (PiS) i Przemysław Wipler.

I to wiceprezes Kongresu Nowej Prawicy jest w tym gronie niechlubnym rekordzistą, bo nie dość, że co roku dostawał ponad 35 tys. złotych rocznie kilometrówki, to jeszcze pobierał niemałe kwoty za korzystanie z taksówek. W zeszłym roku było to 9 142,2 złotych.

Gdzie jeździł? - mówi nam Wipler. I dodaje: - wylicza poseł.

Dodaje, że taksówkami jeżdżą także pracownicy jego biura i z roku na rok wydatki na ten cel ogranicza. - mówi nam Wipler.

Za każdy przejechany kilometr własnym samochodem poseł dostaje z Sejmu 84 gr. W zarządzeniu dotyczącym prowadzenia biura poselskiego jest zapis ograniczający pokrycie kosztów przejazdów samochodem prywatnym do 3,5 tys. km miesięcznie.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj