"Dziewczynki" - to określenie męskiej części PO na spotkania grupy przyjaciółek Ewy Kopacz. Paniom nie podoba się jednak wyciąganie swych spotkań na wierzch - pisze "Newsweek". - pyta Ewa Mrzygłocka, posłanka PO. Z kolei zdaniem krakowskiej posłanki, Katarzyny Matusik-Lipiec, w spotkaniach nie ma nic zdrożnego. - mówi. Inna z pań opisuje, jak wyglądają "posiedzenia" tej grupy. - wyjaśnia.
- mówi "Newsweekowi" anonimowa posłanka partii.
Spotkania tej grupy zaczęły się, gdy Ewa Kopacz została marszałkiem Sejmu. Panie widziały sie w każdą środę o 19. Teraz zmieniło się tylko miejsce. Na pierwszym spotkaniu, po objęciu przez Ewę Kopacz stanowiska premiera, szefowa rządu zadeklarowała: Dziewczyny, w moim rządzie będzie więcej kobiet.
Grupa liczy obecnie ponad 20 osób. Politycy PO uważają, że to już nie tylko spotkania przyjaciółek, ale tworzenie nowej frakcji, która ma bezpośredni dostęp do premiera i szefowej partii. Wpływowi ludzie Platformy boją się, że "dziewczynki" wyeliminują z gry "spółdzielnię" Cezarego Grabarczyka, czy ludzi Grzegorza Schetyny. - mówi jeden z posłów.
ZOBACZ TAKŻE: Rodowicz dla dziennik.pl: Podoba mi się Ewa Kopacz. Widać, że jest ogarnięta>>>