Dziennik Gazeta Prawana logo

BBN ostrzega: Strefa Schengen może być zagrożona

15 września 2015, 09:14
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Imigranci
Imigranci/PAP
Szef BBN ostrzega, że Unia nie ma koncepcji na rozwiązanie problemu uchodźców. A to może się skończyć upadkiem strefy Schengen - poszczególne kraje będą chciały się zabezpieczyć przed napływem imigrantów i przywrócą kontrole na granicach.

Nie jest znana jasna koncepcja Unii Europejskiej w sprawie napływu uchodźców - mówi szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego Paweł Soloch. Gość radiowej Jedynki powiedział, że prezydent Andrzej Duda przedstawi stanowisko Polski w tej kwestii podczas dzisiejszego spotkania w Londynie z brytyjskim premierem Davidem Cameronem. Prezydent ma powiedzieć, że decyzja co do przyjęcia cudzoziemców oraz ich liczby jest suwerenną decyzją państwa polskiego i nie powinna podlegać narzucanym z zewnątrz postanowieniom co do tak zwanych ".

Paweł Soloch dodał, że Unia nie określiła, jak rozstrzygnąć wiele problemów, które narodzą się wraz z przybyciem imigrantów. - powiedział szef BBN-u. Jak dodał, chodzi o określenie, czy każdy, kto pojawi się u granic Unii, otrzyma pomoc i czy uzyska prawo do stałego pobytu. Jeśli tak, należałoby stworzyć warunki do zintegrowania setek tysięcy uchodźców ze społecznościami krajów Wspólnoty - zwrócił uwagę Soloch. Można też dążyć do tego, by stworzyć dla uchodźców warunki do przetrwania i umożliwić im bezpieczny powrót do krajów, z których pochodzą, gdyby sytuacja w nich się uspokoiła - dodał szef BBN.

Komentując przywrócenie przez Niemcy kontroli na granicach, szef BBN-u powiedział, że jeśli nie będzie jasnej polityki wobec uchodźców, to strefa Schengen może być zagrożona. Paweł Soloch dodał, że Kancelaria Prezydenta nie ma na razie precyzyjnych i spójnych informacji o stanowisku polskiego rządu w sprawie obecnego kryzysu. Chodzi między innymi o to, jaka jest maksymalna liczba uchodźców, jaką nasz kraj może przyjąć, i jak się nimi potem zająć. - dodał Soloch.

Po wczorajszym szczycie w Brukseli nie ma pełnej, jednomyślnej zgody unijnych krajów na przyjęcie 120 tysięcy uchodźców. Polska wraz z pozostałymi krajami Grupy Wyszehradzkiej nie zaakceptowała obowiązkowego rozmieszczania imigrantów w poszczególnych państwach. Paweł Soloch powiedział, że stanowisko Polski może być przegłosowane na forum Unii, Bruksela powinna jednak pamiętać, iż żadne narzucane na siłę rozwiązanie na dłuższą metę się nie sprawdza.

Kolejne spotkanie ministrów Unii Europejskiej zaplanowano na najbliższe dni, a ostateczna decyzja o tym, ilu uchodźców przyjmą poszczególne kraje, ma zapaść 8 października. Do ostatecznego zatwierdzenia planu Komisji Europejskiej wystarczy większość unijnych krajów. Grupa Wyszehradzka nie ma możliwości blokujących. A zatem przegłosowanie czterech krajów jest możliwe, choć politycznie byłoby prawdopodobnie źle odebrane, że w tak ważnych kwestiach decyzja nie jest podejmowana na zasadzie konsensusu.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło IAR
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj