Głośna sprawa odebrania certyfikatu dającego dostęp do informacji niejawnych i w następstwie dymisja Waldemara Skrzypczaka ze stanowiska była pokłosiem działania Służby Kontrwywiadu Wojskowego. Jesienią 2013 r. głośno zrobiło się także o lobbyście Mieczysławie Bullu, który miał mieć bliskie kontakty z wojskowym. Wkrótce potem stanowisko szefa SKW stracił gen. Janusz Nosek, który jednak po roku wrócił do służby na stanowisko doradcy. O tym, że postępowanie umorzono jako pierwszy poinformował portal Kulisy24.com.
mówi gen. Skrzypczak w rozmowie z dziennik.pl. wyjaśnia Skrzypczak, który wcześniej był dowódcą wojsk lądowych. Wiadomo, że w sprawie było 11 różnych zarzutów, a wojskowy występował w niej jako świadek. – dodaje generał.
Co dalej z generałem? odpowiada Skrzypczak. Wiadomo, że przed wyborami miał propozycję startu m.in. z list Polskiego Stronnictwa Ludowego. Jego powrót do resortu obrony wydaje się mało prawdopodobny, ponieważ swego czasu publicznie krytykował Antoniego Macierewicza. Niektórzy przepowiadają, że może trafić do Polskiego Grupy Zbrojeniowej. Tak czy inaczej by pełnić jakiekolwiek istotne funkcje w szeroko pojętym sektorze obronnym Skrzypczak musiałby odzyskać możliwość dostępu do informacji niejawnych. Teraz droga do otrzymania tego dokumentu wydaje się mniej wyboista.