Reklama

Lena Kolarska-Bobińska mówiła w radiowej Trójce, że tym razem taka debata jest uzasadniona - w przeciwieństwie do czasów gdy wnioskował o nią PiS. Wtedy bowiem - jak argumentowała - nie było zagrożenia dla demokracji w Polsce. Teraz natomiast zaniepokojenie wyraziła Komisja Europejska i cztery światowe organizacje dziennikarskie.

Lena Kolarska-Bobińska nie spodziewa się, by w związku z uchwalaniem ustaw o Trybunale Konstytucyjnym i mediów Polskę czekały sankcje Unii. Nasz kraj może jednak stracić wizerunkowo w Europie - podkreśliła. Będzie to widoczne za rok-dwa lata, gdy rozpoczną się negocjacje w sprawie nowego budżetu Unii. Polska może wtedy potrzebować dobrej pozycji negocjacyjnej i kontaktów w Unii.

Wcześniej, bo 13 stycznia, zaplanowane jest zamknięte spotkanie Komisji Europejskiej na temat wydarzeń w Polsce.