O informację rządu w tej sprawie wnioskował klub PO. W jego imieniu b. wicepremier i szef MON Tomasz Siemoniak argumentował, że . Zgodnie z postanowieniami podpisanymi przez prezydenta Andrzeja Dudę, na wniosek premier Beaty Szydło, Polska wesprze koalicję przeciwko tzw. Państwu Islamskiemu (PI) dwoma kontyngentami wojskowymi – w Kuwejcie i Iraku. Ich charakter nie będzie bojowy.
Szatkowski zwrócił uwagę, że na szczycie NATO 8 i 9 lipca w Warszawie zostaną podjęte bardzo istotne decyzje dotyczące zarówno wschodniej, jak i południowej flanki Sojuszu. - powiedział wiceminister.
Podkreślił, że do NATO należą także państwa, których dotykają zagrożenia terrorystyczne z południa. - podkreślił wiceszef MON.
Dotychczas Polska wspierała globalną koalicję przeciw PI politycznie, humanitarnie i logistycznie (w środę Szatkowski poinformował, że w 2015 r. zapadły decyzje o wsparciu poprzez transport amunicji). Jednak sojusznicy - wiceszef MON wymienił tu USA i Francję - poprosili Polskę o udział w znacznie szerszym wymiarze, poprzez rozpoznanie i szkolenie. Według Szatkowskiego w tym zakresie w MON od dawna były wypracowywane decyzje, również akceptowane (choć później niezrealizowane) przez Siemoniaka.
- dodał. - podkreślił Szatkowski.
Poinformował, że w przypadku PKW Kuwejt 20 czerwca 29 żołnierzy grupy przygotowawczej poleciało samolotem transportowym C-130 Hercules do bazy Al Jaber. - dodał.
Natomiast w przypadku PKW Irak polscy żołnierze już znaleźli się w tym kraju. - dodał. Wiceminister poinformował, że wydatki na oba kontyngenty zaplanowano na ok. 52 mln zł z budżetu MON, w tym na PKW Kuwejt - ok. 30 mln, a na PKW Irak - ok. 22 mln.
W koalicji przeciwko PI uczestniczy 66 państw. Prowadzą one operację Inherent Resolve. Zgodnie z postanowieniem prezydenta dotyczą użycia kontyngentów od 20 czerwca do 31 grudnia.
Jak przypomniał Szatkowski, PKW Irak będzie realizował zadania szkoleniowo-doradcze w liczebności do 60 żołnierzy i pracowników wojska wydzielonych z Wojsk Specjalnych z elementami wsparcia kontyngentu w Jordanii i Kuwejcie. - powiedział wiceminister. Dodał, że Polacy będą realizowali zadania w oparciu o sojuszniczą infrastrukturę w Bagdadzie.
PKW Kuwejt będzie realizował zadania rozpoznawcze nad terytorium Iraku. W składzie kontyngentu znajdą się cztery samoloty F-16 z zasobnikami rozpoznawczymi DB-110. Liczba ta = tłumaczył Szatkowski = wynika z tego, że Polacy będą mieli za zadanie prowadzić jedną operację dziennie przez samolot z zasobnikiem osłaniany przez drugą maszynę.
Kontyngent w Kuwejcie będzie liczył do 150 żołnierzy z elementem wsparcia w Katarze, gdzie znajduje się wielonarodowe centrum operacji powietrznych, które będzie koordynować misje prowadzone przez polskie samoloty. - podkreślił wiceszef MON.
Szatkowski powiedział też, że decyzję o zaangażowaniu wojskowym poprzedziły wielokrotne analizy oraz spotkania z cywilnymi i wojskowymi służbami specjalnymi. - zapewnił wiceminister.
- powiedział. Jak dodał, rząd uznał, iż w związku z niebojowym charakterem misji debata przed decyzją o wysłaniu żołnierzy nie jest konieczna. Podkreślił też, że kontyngenty nie mają mandatu do prowadzenia działań na terytorium Syrii.
Przedstawiając wniosek PO Siemoniak powiedział, że jego partia uważa, że użycie wojska w strefie działań wojennych w walce z PI jest sprawą, . Zarzucił rządowi, że zaniedbał dialog z opozycją. - zaznaczył poseł PO.
Siemoniak powiedział też, że poprzedni rząd nie podjął decyzji o większym zaangażowaniu przeciwko PI, bo zdecydowano się na prośbę USA zwiększyć kontyngent w Afganistanie oraz zostać państwem ramowym tzw. szpicy NATO.
Zaprzeczył, by poprzednie rządy się do czegokolwiek zobowiązały. - powiedział Siemoniak. Zwrócił też uwagę na nieobecność podczas debaty premier Beaty Szydło i szefa MON Antoniego Macierewicza. W środę brali oni udział w polsko-niemieckich konsultacjach międzyrządowych w Berlinie.
W dyskusji nad informacją wielu posłów pytało, dlaczego właśnie teraz, przed nadchodzącym szczytem NATO i Światowymi Dniami Młodzieży zapadła decyzja o wysłaniu polskich żołnierzy do Kuwejtu i Iraku. Paweł Suski (PO) zarzucił MON narażenie życia . Czesław Mroczek (PO) zarzucał, że ani premier Beata Szydło, ani prezydent Andrzej Duda nie poinformowali opinii publicznej o wysłaniu polskich wojsk za granicę. Ocenił, że przedstawienie informacji przez wiceministra obrony jest "niepoważne".
Witold Zembaczyński (Nowoczesna) ocenił, że podjęcie decyzji o natychmiastowym zaangażowaniu samolotów bojowych F-16 . Ocenił, że jest to wysyłanie .
Również Paweł Bejda (PSL) powiedział, że polskie wojska są wysyłane na Bliski Wschód w bardzo złym czasie. - powiedział poseł PSL.
Posłowie PiS podkreślali, że terroryzm jest obecnie największym zagrożeniem, a walka z nim jest priorytetem. Przekonywali, że PiS wspierał poprzedni rząd w ważnych kwestiach dla bezpieczeństwa Polski. Podkreślali znaczenie wywiązywania się z międzynarodowych zobowiązań. Rafał Weber (PiS) przypomniał, że to poprzedni rząd zdecydował o przystąpieniu do koalicji przeciwko PI i nazwał obecne zachowanie PO "Himalajami hipokryzji"