W 18-stronicowej opinii - przygotowanej przez Biuro Studiów i Analiz SN - przypomniano, że konstytucja stanowi, iż skład KRS ma charakter mieszany: łączy przedstawicieli środowiska sędziowskiego, przedstawicieli władzy wykonawczej oraz władzy ustawodawczej. - wskazano.
Według opinii, projekt pozbawia KRS zdolności wypełniania konstytucyjnego zadania stania na straży niezależności sądów i niezawisłości sędziów. - napisano.
Zdaniem SN projekt nie przewiduje "jakichkolwiek wymogów odnoszących się do ilości członków Rady reprezentujących poszczególne grupy sędziów". Proporcje ilości sędziów orzekających w poszczególnych rodzajach i szczeblach sądów przewidzianych w konstytucji ustalać będzie każdorazowo Sejm, dysponując w tym zakresie pełną swobodą - dodano.
- ocenił SN. Jego zdaniem Marszałek będzie mógł "całkowicie swobodnie i arbitralnie, bez żadnego uzasadnienia, decydować, które kandydatury podda Sejmowi pod głosowanie. Trudno zatem mówić o jakimkolwiek zobiektywizowaniu trybu wyłaniania członków KRS".
- napisano.
SN uważa, że projekt oznacza de facto zmianę art. 179 konstytucji, który stanowi, że sędziowie są powoływani przez prezydenta RP na wniosek KRS - a więc jednego podmiotu. Projekt jest ponadto sprzeczny z konstytucją, która nie przewiduje podziału Rady "w sposób prowadzący do jakiegokolwiek uzależnienia wagi stanowiska jednych członków od stanowiska innych". - dodano.
Według SN przewidziany w projekcie wymóg uzyskania przez kandydata na stanowisko sędziowskie pozytywnej opinii obu zgromadzeń Rady dla jego przedstawienia prezydentowi "daje przemożny wpływ na obsadzenie każdego wolnego stanowiska sędziowskiego każdorazowej większości parlamentarnej". SN dodał, iż spośród 10 członków Pierwszego Zgromadzenia Rady aż 7 miałoby być powoływanych przez większość parlamentarną. Daje to przedstawicielom każdorazowej większości parlamentarnej dominujący wpływ na opiniowanie kandydatów, stanowiąc jednocześnie zagrożenie dla wykonywania przez Radę jej konstytucyjnych zadań - uznał SN. Zagrożenie to jest tym większe, że każdorazowa większość parlamentarna mogłaby także w sposób nieskrępowany wybierać członków Drugiego Zgromadzenia Rady - dodano.
SN podkreślił, że konstytucja nie przewiduje dokonywania przez prezydenta RP wyboru sędziego, a jedynie powołanie - co według SN oznacza brak wyboru, chyba że zostałoby to wyraźnie wskazane w konstytucji. Skoro nie stanowi ona, że prezydent powołuje sędziów spośród kandydatów przedstawionych przez KRS, to powołanie nie oznacza wyboru przez prezydenta, lecz jego akceptację lub brak akceptacji dla wniosku KRS - uznał SN. Według niego zmiana tej procedury oznacza w istocie nowelizację konstytucji w ustawie zwykłej - "co jest równoznaczne z pozbawieniem konstytucji RP najwyższej mocy prawnej".
Wskutek wprowadzenia proponowanych rozwiązań procedura powoływania sędziów stanie się zdecydowanie mniej transparentna niż obecnie - oceniono.
SN ocenił, że projektowane zakończenie czteroletniej kadencji członków KRS to "arbitralne przerwanie przez ustawodawcę funkcjonowania konstytucyjnego organu państwa" - co jest niezgodne z zasadą demokratycznego państwa prawnego i zasadą legalizmu.
Ponadto SN za niezgodny z konstytucją uznał zapis projektu, że wchodzi on w życie po 14 dniach od ogłoszenia. - dodano.
Występując w poniedziałek na zebraniu przedstawicieli sędziów, I prezes SN Małgorzata Gersdorf mówiła, że "w Polsce skończyła się epoka, kiedy mogliśmy polegać na zadeklarowanej w art. 2 Konstytucji zasadzie demokratycznego państwa prawnego". - dodała.
Według niej, "stawką w grze są resztki niezależności sądownictwa oraz niezawisłość sędziów". - dodała.