Paradoks.Strajkuje dziś grupa zaw.z największymi przywilejami w PL (pewny awans i wys $,ochrona,krótki czas pracy,extra urlopy).O co chodzi?
— Bartosz Marczuk (@BartoszMarczuk) 31 marca 2017
Z kolei według Elżbiety Rafalskiej strajk nauczycieli "mocno upolitycznił się".- uważa. Jej zdaniem, strajk dzieli dzieci na tych, których rodzice popierają reformę edukacji oraz na tych, którzy są przeciwni zmianom.
- stwierdziła minister.
Zaznaczyła, że wobec protestujących nie zostaną wyciągnięte konsekwencje. dodała.
Rafalska wyraziła nadzieję, że podczas strajku dzieci w szkołach będą bezpieczne. - powiedziała. Oceniła, że mówienie o tym, iż z powodu reformy edukacji nauczyciele stracą pracę, to "strachy na lachy".
Minister zauważyła, że reforma edukacji jest dla niektórych samorządów okazją do przeprowadzenia zmian. - wyjaśniała.
Zwróciła uwagę, że zdaje sobie sprawę, iż niektóre samorządy mogą negatywnie nastawić się do reformy edukacji. - podkreśliła szefowa MRPiPS.
- dodała.
Jak zaznaczyła Rafalska, reforma edukacji jest przygotowana i samorządy powinny sobie z nią poradzić. - oświadczyła Rafalska.
W piątek strajkują szkoły i przedszkola we wszystkich 16 województwach, w większości w godzinach 7.30-15.30. Protest polega na zbiorowym powstrzymaniu się pracowników oświaty od wykonywania pracy.
Decyzję o przeprowadzeniu w piątek ogólnopolskiego strajku nauczycieli i pracowników oświaty Zarząd Główny ZNP podjął na początku marca. Związek domaga się deklaracji, że do 2022 r. w szkole nie będzie zwolnień ani nauczycieli, ani pozostałych pracowników i że do tego czasu żadnemu z nich warunki pracy - również finansowe - nie zmienią się na niekorzyść. Związek chce również podniesienia zasadniczego wynagrodzenia nauczycieli o 10 proc.
Reforma edukacji wprowadza 8-letnie szkoły podstawowe, 4-letnie licea ogólnokształcące, 5-letnie technika i dwustopniowe szkoły branżowe. Gimnazja będą wygaszane, nie będzie prowadzony nabór do nich. Zmiany rozpoczną się od roku szkolnego 2017/2018.