O różnicach programowych pomiędzy Nowoczesną a PO, kwestii przyjmowania przez Polskę uchodźców oraz możliwości wspólnych list swojej partii, z ugrupowaniem Grzegorza Schetyny i PSL, Petru mówił w porannej rozmowie #RZECZYoPolityce.
Według lidera Nowoczesnej, wspólne listy przed wyborami samorządowymi z PO są możliwe, jednak - jak dodał - musi być spełnione minimum programowe. PSL natomiast zupełnie nie wchodzi w grę - zaznaczył Petru. Ponieważ, mówił, partia Władysława Kosiniaka-Kamysza nie zawiązuje sojuszy z „partiami miejskimi, bo ma zupełnie inny elektorat, inne interesy”.
– podkreślił szef Nowoczesnej. Wskazał jednocześnie, że istotną kwestią w przypadku ewentualnego tworzenia wspólnych list jest podejście Schetyny do partii Pawła Kukiza.
– mówił Petru. Jak dodał, ma przeczucie, iż PO mogłaby wejść w koalicję z Pawłem Kukizem, co - według niego - byłoby szkodliwe dla Polski.
Zdaniem Petru, Nowoczesna i PO różni się istotnie szczególnie w kwestiach gospodarczych oraz chociażby w kwestii uchodźców. „Uważam, że Polska powinna przyjąć uchodźców w takiej skali, jakie są nasze możliwości" – powiedział.
– zaznaczył Petru.
O tym, że nie widzi możliwości wspólnej listy wyborczej Kosiniak-Kamysz mówił przed kilkoma dniami. - mówił w środę w radiu RMF FM.
Szef PSL dodał, że wybory to możliwość pokazania swojego programu, a szczególnie dla PSL ważne są wybory samorządowe. Dodał, że jego partia wystawi "pewnie 25 tysięcy kandydatów" na wójtów, burmistrzów, prezydentów miast, radnych gmin, powiatów i województw.