Konrad Szymański, który był w poniedziałek gościem "Salonu politycznego Trójki" był pytany o fragment dokumentu końcowego ubiegłotygodniowego szczytu G7, w którym znalazło się stwierdzenie, że wobec globalnego kryzysu migracyjnego każde państwo ma prawo bronić swoich granic.
- zaznaczył wiceszef MSZ.
- podkreślił Szymański.
Powtórzył, że Polska nie jest w stanie wykonać decyzji Komisji Europejskiej o relokacji uchodźców. - mówił wiceminister.
Jak dodał, gdyby się okazało, że problem uchodźców ma wpływ na kształt budżetu wieloletniego UE po roku 2020, . Odpowiedział w ten sposób na pytanie, czy w sytuacji upierania się Komisji Europejskiej przy decyzji o przymusowej relokacji, Polska mogłaby zablokować budżet Unii.
Wiceszef MSZ zaznaczył, że w tej sprawie - mówił wiceminister SZ.
We wrześniu 2015 roku państwa członkowskie UE zgodziły się na przeniesienie 160 tys. uchodźców z Włoch oraz Gracji. Rząd Ewy Kopacz zaakceptował unijną decyzję o podziale uchodźców, docierających do Europy. Polsce miało przypaść ponad 6 tys. uchodźców. Termin na zakończenie relokacji wyznaczono na wrzesień 2017 roku. Dotychczas tylko nieco ponad 18 tys., czyli około 11 proc. ustalonej liczby osób, zostało faktycznie przeniesionych.
Komisja Europejska zagroziła niedawno rozpoczęciem procedury o naruszenie prawa UE, jeśli Polska, Węgry i Austria do czerwca nie przystąpią do relokacji uchodźców. KE przypomniała, że te trzy kraje nie relokowały dotychczas ani jednej osoby. Premier Beata Szydło kilka razy deklarowała, że nie ma w tej chwili możliwości, by do Polski byli przyjmowani uchodźcy.