Dziennik Gazeta Prawana logo

Prezydent szuka wsparcia w samorządach. Te stawiają warunki

31 lipca 2017, 06:39
Ten tekst przeczytasz w 6 minut
Prezydent Andrzej Duda
Prezydent Andrzej Duda/Shutterstock
W aurze napięcia na linii Nowogrodzka – Pałac Prezydencki Andrzej Duda rozgląda się za potencjalnymi sojusznikami. Wiele wskazuje na to, że znajdzie ich w lokalnych włodarzach. Ale ci stawiają warunki.

Po wakacjach merytoryczne prace rozpocznie powołany przez Andrzeja Dudę zespół ds. przeglądu prawa samorządowego, złożony m.in. z przedstawicieli władz lokalnych oraz ekspertów. Do pierwszego spotkania jego członków doszło już 19 lipca – a więc tuż przed tym, jak prezydent zawetował ustawy dotyczące Sądu Najwyższego i KRS. Spotkanie prowadziło dwóch prezydenckich ministrów: Paweł Mucha i Andrzej Dera.

Zespół ma przygotować podwaliny kompleksowej reformy przepisów samorządowych. - mówi jeden z samorządowców.

Na razie ustalono, że największe organizacje zrzeszające samorządy wszystkich szczebli (gmin, powiatów, województw) przygotują własne propozycje zmian w odniesieniu do ustroju samorządowego, by następnie wrócić do tematu na jesieni.

Z naszych informacji wynika jednak, że nieco bardziej niż reforma samorządowa przedstawicieli prezydenta interesowało to, czy Andrzej Duda może liczyć na wsparcie władz lokalnych przy szykowanym na przyszły rok referendum konstytucyjnym, które sam pałac woli nazywać konsultacyjnym. Z dotychczasowych zapowiedzi wynika, że mogłoby się ono odbyć 11 listopada 2018 r. (lub w okolicach tej daty, z racji tego, że to także termin wyborów samorządowych) oraz stanowić wstęp do zmian w konstytucji. Andrzej Duda podobno chce, by w referendum znalazło się ok. 10 pytań dotyczących najważniejszych spraw ustrojowych. Niewykluczone, że referendum będzie dwudniowe, za czym optują przedstawiciele Kukiz’15.

W rozmowie z DGP wiceszef Kancelarii Prezydenta Paweł Mucha potwierdza, że temat referendum konsultacyjnego się pojawił. - wyjaśnia Paweł Mucha. Niewykluczone, że samorządowcy wyjdą z własnymi propozycjami pytań referendalnych. - zastrzega minister.

Lokalni włodarze na swój sposób interpretują przebieg rozmów z pałacem. - twierdzi jedna z osób uczestniczących w spotkaniu.

Podobne wrażenie odniósł kolejny członek zespołu roboczego. - ocenia nasz rozmówca.

Andrzej Duda- dodaje inny samorządowiec.

Jak te odczucia naszych rozmówców komentuje minister Paweł Mucha? - odpowiada dyplomatycznie.

Ale lokalni włodarze, choć gotowi na zacieśnienie relacji z prezydentem, stawiają warunki. Niemal pewne jest to, że będą próbowali przeforsować własne pytania w prezydenckim referendum konsultacyjnym. Czego mogłyby dotyczyć - na razie nie ustalono. Ale w rozmowach wraca koncepcja dwukadencyjności wójtów, burmistrzów i prezydentów.

Już w momencie pojawienia się tego pomysłu ze strony kierownictwa PiS (co skutkowałoby szybką wycinką 1,6 tys. włodarzy z dwiema lub więcej kadencjami na koncie) samorządy były gotowe przeprowadzić własną inicjatywę referendalną. Chodziło im o to, by to nie partia rządząca, lecz sami obywatele zdecydowali, na jakich zasadach zmiana ma być wdrożona. Teraz, w związku z inicjatywą pałacu, nadarza się okazja. W dodatku byłaby to forma zabezpieczenia interesów wójtów w świetle szykowanej przez PiS na jesień nowej ordynacji wyborczej. Zakres tej planowanej reformy do dziś nie jest znany, nawet wśród posłów PiS zasiadających w sejmowej komisji samorządowej. - wskazuje jeden z naszych rozmówców.

Jak się dowiadujemy, o swoje mogą też próbować zawalczyć władze powiatów chcące raz na zawsze przeciąć dyskusje o tym, czy ten szczebel samorządu jest jeszcze potrzebny. Dlatego w ramach dyskusji może się pojawić propozycja wpisania jednostek powiatowych bezpośrednio do konstytucji. Obecnie art. 164 ustawy zasadniczej stanowi, że "podstawową jednostką samorządu terytorialnego jest gmina", a "inne jednostki samorządu regionalnego albo lokalnego określa ustawa". - opowiada nam przedstawiciel Związku Powiatów Polskich.

Niektórzy w działaniach Andrzeja Dudy dopatrują się analogii do jego poprzednika Bronisława Komorowskiego, który także był aktywny w kontaktach z samorządami. - zastanawia się Olgierd Dziekoński, sekretarz stanu w Kancelarii Prezydenta w latach 2010–2015. Jak dodaje, poprzedniemu prezydentowi udało się co prawda wprowadzić ustawę krajobrazową czy dotyczącą dróg i ścieżek rowerowych, ale nie udało się przeforsować tej najważniejszej - o współdziałaniu w samorządzie terytorialnym na rzecz rozwoju lokalnego i regionalnego. - przyznaje Dziekoński.

Pytanie też, jak obóz PiS - mający w tej chwili napięte stosunki z Andrzejem Dudą - odbierze zacieśnianie relacji na linii samorządy - prezydent. Nie jest tajemnicą, że obecny rząd nie ma najlepszych relacji z władzami lokalnymi w związku z polityką zorientowaną na centralizację i odbieranie im kolejnych kompetencji.

- wskazuje polityk partii rządzącej, który chce pozostać anonimowy.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj