Zauważone rozbieżności spowodowały, że komisja przełożyła zaplanowane na środowe popołudnie przesłuchanie kolejnego ze świadków - Pawła Kunachowicza. Przesłuchanie to ma odbyć się 11 października. Komisja wystąpi z wnioskami do ABW i prokuratury o wyjaśnienie tych sprzeczności oraz ustalenie właściwego zapisu rozmów.
- - powiedział w Polskim Radiu 24 członek komisji śledczej ds. Amber Gold Krzysztof Brejza (PO). Poseł PO podkreśla, że wszyscy członkowie komisji dysponują tymi samymi stenogramami i nie wie skąd pochodziły dokumenty, w oparciu o które posłowie PiS zadawali pytania świadkowi. - To, co mieli posłowie PiS-u to była jakaś notatka - powiedział.
Inny członek komisji śledczej Witold Zembaczyński (Nowoczesna) uważa, że stenogramy nie budzą żadnych wątpliwości. - - podkreślił poseł Nowoczesnej.
Jak dodał, prace w komisji nie budzą zastrzeżeń. - - podkreślił Zembaczyński.
Podczas środowego przesłuchania przed komisją b. doradcy zarządu Amber Gold Emila Marata wyszły na jaw rozbieżności w stenogramach z podsłuchów P. Zauważone rozbieżności spowodowały, że komisja przełożyła zaplanowane na środowe popołudnie przesłuchanie kolejnego ze świadków - Pawła Kunachowicza. Przesłuchanie to ma odbyć się 11 października. Komisja wystąpi z wnioskami do ABW i prokuratury o wyjaśnienie tych sprzeczności oraz ustalenie właściwego zapisu rozmów.
- - powiedziała Wassermann.
Jak zaznaczyła, liczy na znalezienie oryginalnych nagrań, których poszukuje od pewnego czasu. - - dodała.
Podczas środowego posiedzenia Witold Zembaczyński (Nowoczesna) przytoczył zapis z podsłuchów, z którego wynikało, że Marat zadzwonił 29 lipca 2012 r. do P., informując, że dzień później do Amber Gold ma wejść ABW. - - miał mówić Marat według stenogramu, który poseł Nowoczesnej zamieścił na Twitterze.
Krzysztof Brejza (PO) zwrócił uwagę, że stenogram rozmowy z 29 lipca 2012 r., którym on dysponuje jest zupełnie inny i wynika z niego, że to P. informował Marata, że ABW ma wejść do Amber Gold. Stenogram ten - także zamieszczony przez Zembaczyńskiego na Twitterze - trafił do gdańskiej prokuratury.
Jak dodała Wassermann w rozmowie z portalem, nieprawidłowości jest więcej. - - wskazała Wassermann.
- - dodała przewodnicząca komisji.
Jak zaznaczyła, "są trzy możliwości, gdzie mogą być te taśmy". - Jeśli nie ma ich Agencja, to może je mieć Sąd Okręgowy w Gdańsku. Może mieć je również prokurator generalny, a w najgorszej wersji, mogły one zostać po prostu zniszczone - wskazała.