– zapowiedziała we wtorek podczas briefingu w Krakowie dyrektor KSSiP.
W poniedziałek wieczorem rzecznik Krajowej Rady Sądownictwa Waldemar Żurek poinformował, że Rada postanowiła nie powoływać asesorów sądowych z listy przesłanej przez ministra sprawiedliwości. - zaznaczył. Dodał, że jest to spowodowane niespełnianiem kryteriów ustawowych.
Chodzi o absolwentów Krajowej Szkoły Sądownictwa i Prokuratury w Krakowie, którzy pod koniec września br. odebrali akty mianowania od ministra sprawiedliwości. Zgodnie z uchwaloną 11 maja br. nowelą kilku ustaw minister sprawiedliwości dokonuje mianowania na stanowisko asesora na czas nieokreślony. KRS ma natomiast prawo do sprzeciwu wobec powierzenia asesorowi obowiązków sędziego. We wtorek KRS uzasadniała decyzję brakami formalnymi - m.in. brakiem zaświadczeń lekarskich i psychologicznych.
- podkreśliła Manowska.
– zaznaczyła dyrektor.
Według niej, "skala krzywdy, jakiej doznali, jest naprawdę ogromna", a zarzuty KRS – "kuriozalne". – podkreśliła. – dodała Małgorzata Manowska.
Jak wskazała, większość absolwentów dostała się do KSSiP i ukończyła ją w latach 2010-2015. – stwierdziła dyrektor KSSiP.
Jak podkreśliła, "pomimo tego, że przez całe lata KRS nie powoływała ich na stanowiska sędziowskie – pomimo że istniała taka możliwość – ci ludzie nie odeszli do pracy w korporacjach za naprawdę duże pieniądze". "Oni cierpliwie czekali, żeby dać im szansę żeby służyć społeczeństwu" - dodała. – powiedziała dyrektor szkoły.
Zwróciła uwagę, że nie jest winą absolwentów szkoły, "że wciąż zmieniały się przepisy, które uniemożliwiały im podjęcie pracy". - zauważyła Manowska.
– podkreśliła dyrektor.
Jak wskazała, zarówno minister sprawiedliwości jak i ona sama przedstawili do KRS wszystkie dokumenty, jakie były wymagane ustawą. – dodała Manowska.
Jej zdaniem "szybkość, z jaką KRS procedowała, jest co najmniej dziwna". – pytała prawniczka.
Odniosła się także do informacji KRS o rzekomym bałaganie w aktach osobowych, określając je jako "twierdzenia absolutnie ogólnikowe i bez pokrycia".
W trakcie briefingu zaprezentowano dziennikarzom "przykładowe akta osobowe prowadzone w KSSiP, składające się z trzech uporządkowanych części". – stwierdziła dyr. Manowska.
- zapowiedziała.
Odnosząc się do medialnych wypowiedzi rzecznika KRS dyr. Manowska stwierdziła, że wynikało z nich, iż "zasadniczą przyczyną wyrażenia sprzeciwu wobec aplikantów było niespełnienie przesłanki ustawowej".
– podkreśliła Manowska.
- podkreśliła dyrektor. Jej zdaniem część zarzutów Waldemara Żurka "wynika albo z niedostatecznej znajomości przepisów ustawy, albo z niedostatecznej znajomości akt osobowych aplikantów".
Odnosząc się do poszczególnych zarzutów KRS, m.in, że na liście asesorów są osoby, które nie ukończyły aplikacji w KSSiP odparła: . Jak dodała, były dwie grupy kandydatów: ci którzy ukończyli aplikację w KSSiP i ci, którzy zdawali eksternistycznie egzaminy, czyli asystenci sędziów i referendarze sądowi. Powołując się na regulacje prawne przyznała, że w kilkunastu wypadkach nie było dyplomów ukończenia aplikacji, "dlatego że nie musiało ich być".
– powiedziała szefowa KSSiP.
Odnosząc się do słów rzecznika KRS, że Radę niepokoi, przed kim asesorzy składają ślubowanie oświadczyła:– podkreśliła dyrektor KSSiP