- podkreślił Macierewicz w felietonie "Głos Polski" w Radiu Maryja i TV Trwam.
Szef MON wskazał, że dotyczy to zwłaszcza zmian strukturalnych i obrony terytorialnej.
Macierewicz zwrócił uwagę, że dotyczy to "zmian strukturalnych, które wiążą się ze zmianą w statusie szeregowych, młodszych oficerów i zmianą całej struktury armii, co wyraziło się w decyzji końca 2015 r. i początku 2016 r. o zniesieniu limitu 12 lat dla służby szeregowych".
- mówił minister.
Zaznaczył, że nie jest prawdą, że w związku z tym odeszła z armii jakaś oszałamiająca liczba starszych oficerów, a zwłaszcza generałów, bo odeszło ich mniej niż odchodziło w poprzednich latach. Dodał, że odeszli generałowie, którzy nie akceptowali zmian i byli przyzwyczajeni do traktowania armii w sposób nieodpowiadający obecnym zagrożeniom.
Macierewicz powiedział też, że zaskakujące jest, że gdy wprowadzana jest obrona terytorialna angażująca i mobilizująca cały naród, a zwłaszcza młodych ludzi do obrony bezpieczeństwa, to byli wojskowi i politycy "całą swoją energię skupiają na próbie zniszczenia tego wspaniałego porywu patriotycznego i szeroko rozumianych warstw społeczeństwa".
Szef MON podkreślił, że ośmielają się atakować ci, którzy przez lata mogąc przez lata zrealizować swoje wizje wzmocnienia kraju, ograniczali armię, czynili z niej narzędzie zupełnie niezdolne do skutecznego działania, bardziej pokazowe niż realne, nie potrafili doprowadzić do stacjonowania w Polsce wojsk NATO i wojsk amerykańskich.
Macierewicz powiedział również, że uderza się w modernizację techniczną armii, produkowanie wreszcie przez polskie fabryki dla polskiej armii. Mówił, że "ten kierunek działań jest atakowany", "jest punktem odniesienia dla brutalnych ataków".
"Czy to ma sens? Tak, to ma sens. To współbrzmi z atakami rosyjskich propagandystów, to współbrzmi z interesami Federacji Rosyjskiej, to współbrzmi z interesami wrogów Polski" - ocenił szef MON.