Macierewicz - którego w ubiegłym tygodniu na funkcji szefa MON zastąpił dotychczasowy szef MSWiA Mariusz Błaszczak - pytany w środę w TVP Info, czy odwołanie było dla niego zaskoczeniem, odpowiedział "i tak, i nie".
- dodał. - mówił. Zastrzegł, że pytanie o powody dymisji należy nie do niego kierować.
Potwierdził, że odbył rozmowę z prezesem PiS Jarosławem Kaczyńskim, nie podał jednak szczegółów, zaznaczył, że "to były kwestie indywidualne, a nie publiczne i polityczne".
- zadeklarował. - dodał.
- powiedział Macierewicz. – zapowiedział, dodając, że nigdy nie było takiego zaufania społecznego do władzy od lat 30. ubiegłego wieku.
Wyraził przekonanie, że jego dymisja została z zadowoleniem przyjęta w Rosji. - powiedział.
Według Macierewicza przygotowywana jeszcze dla niego wizyta w Białym Domu, dokąd udał się jego następca, jest "punktem zwrotnym" w staraniach o ulokowanie w Polsce amerykańskich baz dla co najmniej jednej ciężkiej dywizji. - dodał.
Za ważną dla bezpieczeństwa państwa uznał "sprawę wyjaśnienia dramatu smoleńskiego". Macierewicz, który w ubiegły czwartek został powołany na stanowisko przewodniczącego działającej przy MON podkomisji badającej katastrofę smoleńską, podzielił przekonanie podkomisji, że skrzydło "zostało rozerwane od wewnątrz".
Podtrzymał zamiar publikacji raportu technicznego podkomisji 10 kwietnia br., zastrzegł zarazem, że "to w dużym stopniu zależy od tego, na ile będziemy mieli zapewnione to, co wydaje się oczywiste i co pan minister Błaszczak zadeklarował, że będzie, czyli pełne wsparcie techniczne prac komisji". Jak dodał, podstawowe analizy zostały przeprowadzone, trwają jeszcze badania nad eksplozjami i wskazaniami czujników oraz symulacje przygotowywane w USA.