- zapytał Konrad Piasecki na antenie Radia ZET marszałka Senatu. - skomentował Stanisław Karczewski, dodając, że podpis pod zdjęciem wicepremier
Karczewski tłumaczył też, że nie ma nic zdrożnego w spływie Dunajcem. - tłumaczył. Dodał, że sam był w weekend na Mazurach. - mówił.
Gdy w odpowiedzi usłyszał od dziennikarza, że PiS wykazuje który zarzucano Bronisławowi Komorowskiemuodparł: . - pytał retorycznie.Wyjaśnił też, dlaczego wśród protestujących nie ma wicepremier ds. społecznych, Beaty Szydło. - tłumaczył.
Karczewski zabrał też głos w sprawie kandydata na prezydenta Warszawy. Stwierdził, że po tym, jak wypadł z wyścigu o nominację, poczuł się i . A dlaczego się w ogóle wycofał? Przeanalizowaliśmy wszystko dokładnie, porozmawiałem z żoną, z panem prezesem. I postanowiliśmy, że nie będę startował - stwierdził.
Zapewnił jednak, że będzie wspierał każdego kandydata, którego wystawi PiS. Nie chciał jednak potwierdzić, czy o Warszawę z ramienia rządzącej partii powalczy Patryk Jaki, czy inny kandydat. Dodał tylko, że jeśli będzie to wiceminister sprawiedliwości, to będzie to bardzo dobry kandydat, który na pewno wygra wybory.