Krynicka powiedziała w poniedziałek, odnosząc się do protestu w Sejmie, że "znalazłaby paragraf na tych rodziców". - mówiła w TVN24. dodała posłanka PiS.
Poseł Pięta napisał pod koniec kwietnia o proteście w Sejmie na Twitterze: "Dalsze tolerowanie łamania prawa jest błędem. Z zachowaniem ostrożności Straż Marszałkowska powinna wynieść protestujących i przekazać @PolskaPolicja".
Wiceszef klubu PiS Jacek Żalek (Porozumienie) mówił we wtorek w TOK FM, że nie można spełnić postulatu protestujących w Sejmie i dać im po 500 złotych miesięcznie w gotówce, bo traktują oni swoje dzieci jak "żywe tarcze" i "zakładników".
- mówił Żalek. powiedział poseł.
W środę jedna z protestujących matek Iwona Hartwich poinformowała PAP, że rodzice osób niepełnosprawnych w związku z tym, że - w ich opinii - zostali razem ze swoimi dziećmi zniesławieni przez posła Żalka, wkroczą na drogę prawną. "Nie zostawimy tego tak, tak nie można" – powiedziała Hartwich.
Odnosząc się do wypowiedzi tych posłów, Mazurek podkreśliła w TVN24, że w obecnej sytuacji - jaka jest w parlamencie - PiS uważa, że "takie wypowiedzi nie powinny mieć miejsca". -- powiedziała rzeczniczka PiS.
Mazurek zaznaczyła jednocześnie, że Żalek nie jest posłem PiS, tylko Porozumienia. Jak oceniła, jego wypowiedź ws. protestujących była "mocno irytująca". oświadczyła rzeczniczka PiS.
Na pytanie TVN24, czy można spodziewać się jakichś konsekwencji wobec Żalka - np. utraty stanowiska wiceszefa klubu PiS - Mazurek odparła: "Nie sądzę. On ponosi odpowiedzialność za swoje słowa".- dodała rzeczniczka PiS.
Odnosząc się do słów posła Pięty, Mazurek również stwierdziła, że nie powinny one mieć miejsca, bo były "zdecydowanie mocne". Komentując wypowiedź posłanki Krynickiej, Mazurek stwierdziła, że była ona mocna. Ale - jak zwróciła uwagę - należy pamiętać, że posłanka PiS jest matką niepełnosprawnego dziecka.
Rodzice i opiekunowie osób niepełnosprawnych protestujący od 18 kwietnia w Sejmie domagają się realizacji dwóch głównych postulatów. Chodzi o zrównanie renty socjalnej z minimalną rentą z tytułu niezdolności do pracy. W środę Sejm uchwali ustawę, która zakłada, że renta socjalna wzrośnie z 865,03 zł do 1029,80 zł. Nowa regulacja ma wejść w życie 1 września 2018 r. z mocą od 1 czerwca.
Drugi postulat to wprowadzenie dodatku "na życie", zwanego też "rehabilitacyjnym" dla osób niepełnosprawnych, niezdolnych do samodzielnej egzystencji po ukończeniu 18. roku życia w kwocie 500 złotych miesięcznie. Protestujący przedstawili w poniedziałek kolejną propozycję w tej sprawie: od września 2018 r. 250 złotych, od stycznia 2019 roku – dodatkowo 125 złotych i od stycznia 2020 r. również 125 złotych, co dałoby w sumie 500 złotych.
W środę Sejm uchwalił ustawę o szczególnych rozwiązaniach dla osób o znacznym stopniu niepełnosprawności - której projekt złożył w Sejmie klub PiS. Zakłada ona wprowadzenie szczególnych uprawnień w dostępie do świadczeń opieki zdrowotnej, usług farmaceutycznych oraz wyrobów medycznych dla osób z orzeczeniem o znacznym stopniu niepełnosprawności. Według autorów ustawy, przyniesie ona gospodarstwom z osobą niepełnosprawną miesięcznie ok. 520 zł oszczędności.
Sejm uchwalił też w środę ustawę podnoszącą rentę socjalną do 100 proc. kwoty najniższej renty z tytułu całkowitej niezdolności do pracy.
Protestujący podkreślali w ostatnich dniach, że ustawa dot. szczególnych rozwiązań dla osób o znacznym stopniu niepełnosprawności nie spełnia ich postulatu dodatku rehabilitacyjnego w postaci 500 zł gotówki. Propozycję rządu nazywali "manipulacją" i podkreślali, że oczekują "żywej gotówki", nie zaś świadczeń rzeczowych.