Sąd Najwyższy postanowił w czwartek zwrócić się do Trybunału Sprawiedliwości UE z pięcioma pytaniami prejudycjalnymi dotyczącymi zasady niezależności sądów i niezawisłości sądów jako zasad prawa unijnego oraz unijnego zakazu dyskryminacji ze względu na wiek. SN postanowił też zawiesić stosowanie przepisów trzech artykułów ustawy o SN dotyczących przechodzenia w stan spoczynku sędziów SN, którzy ukończyli 65. rok życia.
Politycy niedzielnych programów publicystycznych spierali się o decyzję Sądu Najwyższego.
Wiceminister sprawiedliwości Michał Wójcik, który był gościem programów: "Śniadanie w Polsat News" oraz "Ława polityków" w TVN24 wskazywał, że sędziowie Sądu Najwyższego naruszyli konstytucję.
- powiedział wiceszef MS.
W jego ocenie jest to niebezpieczne z punktu widzenia obywatela. - - przekonywał w Polsat News.
Jak dodał, "idąc tym tokiem myślenia sędziów Sądu Najwyższego, można by było zawiesić państwo, konstytucję". - - argumentował.
Wiceminister sprawiedliwości był w obu programach pytany o to, czy rządzący będą respektować decyzję Sądu Najwyższego. - - odpowiedział Wójcik. -- dodał.
Dopytywany, czy z kolei rządzący uznają decyzję TSUE, jeśli ewentualnie będzie ona po myśli SN, Wójcik ocenił, że - w jego przekonaniu - Trybunał, kiedy wpłynie do niego to postanowienie, nie powinien się zająć tą sprawą. - - powiedział. Jak mówił, hipotetycznie, choć nie wyobraża sobie takiej sytuacji, żeby było to po myśli SN, "to wówczas decyduje władza państwowa, czy uznaje, czy nie uznaje".
Marek Jakubiak (Kukiz'15) wyraził oburzenie zachowaniem sędziów SN. - - powiedział w Polsat News. Dodał, że nie podoba mu się sytuacja, w której Sąd Najwyższy "nagina prawo".
Posłowie PO Tomasz Lenz i Bartosz Arłukowicz wskazywali natomiast, że sędziowie SN mieli prawo zwrócić się do TSUE. - - powiedział Lenz w Polsat News. Z kolei zdaniem Arłukowicza to PiS łamie konstytucję, a nie Sąd Najwyższy. - - powiedział Arłukowicz w TVN24.
Podobny pogląd prezentowali posłowie Nowoczesnej; oni również są zdania, że SN miał prawo zwrócić się do unijnego Trybunału Sprawiedliwości. - - powiedział Witold Zembaczyński w Polsat News.
Jak dodał, zwracając się do Wójcika, "z Konstytucji wynika wprost, że macie obowiązek, jako władza państwowa, przestrzegania traktatów międzynarodowych i one mają zwierzchność nad ustawami". Z kolei Paweł Rabiej ocenił w TVN24, że reakcja PiS na decyzję SN świadczy o tym, że rządzący są "bezradni i wściekli".
Marek Sawicki (PSL), który był gościem obu programów, wyraził pogląd, że mamy do czynienia ze swego rodzaju klinczem. - - przekonywał. Jak dodał, kilkanaście tysięcy spraw rocznie w SN to są sprawy dotyczące obrotu gospodarczego, kwestii cywilnych.
Szef SLD Włodzimierz Czarzasty ocenił, że zapowiedzi rządzących o nierespektowaniu decyzji SN są niebezpieczne dla państwa. -- mówił lider Sojuszu, adresując swe słowa do wiceministra sprawiedliwości.
- - dodał Czarzasty w Polsat News.
Politycy rozmawiali również o kandydatach, którzy zgłosili się do Sądu Najwyższego. Według wiceministra Wójcika porażkę ponieśli ci wszyscy, którzy myśleli, że zablokują reformę sądownictwa. - - powiedział.
Wśród kandydatów do Izby Dyscyplinarnej znalazł się m.in. sędzia TK Mariusz Muszyński. Wójcik pytany o niego, powiedział, że ma on "piękny życiorys osoby, która w bardzo różnych obszarach prawa działała". - - dodał w Polsat News.
Według opozycji porażką jest to, że w 38 mln kraju do Sądu Najwyższego zgłosiło się 200 kandydatów. Podczas niedzielnych dyskusji w Polsat News i TVN24 padały argumenty o obniżeniu kryteriów naboru dla kandydatów, a także o wysokich (30 tys. zł miesięcznie)uposażeniach dla członków Izby Dyscyplinarnej SN.