W uroczystości pod Pomnikiem Obrońców Wybrzeża w 79. rocznicę wybuchu II wojny światowej oprócz premiera wzięli także udział marszałkowie Sejmu i Senatu Marek Kuchciński i Stanisław Karczewski, minister obrony narodowej Mariusz Błaszczak i minister spraw wewnętrznych i administracji Joachim Brudziński.
Premier w swoim wystąpieniu podkreślił, że Westerplatte jest symbolicznym "skrawkiem Polski", na którym polscy żołnierze bronili naszej niepodległości od pierwszych dni wojny. - - zaznaczył Morawiecki.
Szef rządu dodał, że w pierwszych chwilach po wybuchu wojny broniące się Westerplatte dawało nadzieję Polakom. - - powiedział. Nawiązał też do słów papieża Jana Pawła II, który mówił, że "każdy ma swoje Westerplatte". Premier zauważył, że i dziś "każdy ma zadanie do wykonania, przed którym nie wolno nam zdezerterować".
Jak podkreślił, choć dziś Polacy nie muszą walczyć z bronią w ręku o swoją niepodległość, to stoi przed nimi "wielkie zadanie". To "wielkie zadanie" – jak mówił – nazywa się Polska. - - zaznaczył.
- mówił szef rządu.
Dodał, że jednym z najważniejszych dni przed Polakami jest 11 listopada, stulecie odzyskania niepodległości. - - apelował.
Premier przypomniał także wiersz Konstantego Ildefonsa Gałczyńskiego "Pieśń o żołnierzach z Westerplatte" i nawiązał do rozpoczynającego się we wrześniu roku szkolnego. - - mówił. - - dodał szef rządu.
Podczas uroczystości szef BBN Paweł Soloch odczytał list prezydenta Andrzeja Dudy. Prezydent podkreślił, że Polacy będą zawsze pamiętać o wszystkich współrodakach, którzy stracili życie z rąk najeźdźców i okupantów w strasznych latach wojny. - zaznaczył prezydent. W jego ocenie, "Westerplatte to czyn, który stał się legendą". - przypomniał Duda.
Prezydent wskazał, że dzisiaj, to my jesteśmy odpowiedzialni za umacnianie niepodległego bytu Rzeczypospolitej, a także za przeciwstawianie się złu we współczesnym, ciągle jeszcze niespokojnym świecie. - podkreślił Andrzej Duda.
Jego zdaniem "powinniśmy także nieustannie wspierać i rozwijać własną armię, umacniać polskie zdolności obronne". - zaznaczył.
W ocenie prezydenta to właśnie żołnierze współczesnych sił zbrojnych są wartością naszej wolności oraz reprezentantami niepodległego polskiego państwa. – dodał.
Prezydent Gdańska Paweł Adamowicz w swoim wystąpieniu podkreślił, że polski żołnierz, jako pierwszy w Europie, postawił opór totalitaryzmowi nazistowskiemu i sowieckiemu, stając w obronie europejskich wartości: wolności, swobody i demokracji. Jak zauważył, tegoroczne obchody rocznicy wybuchu II wojny światowej mają szczególny charakter m.in. dlatego, że przypadają w setną rocznicę zakończenia I wojny światowej i stulecie odrodzenia państwa polskiego, "będącego spełnieniem nadziei wszystkich, którzy walczyli o jego niepodległość".
– mówił Adamowicz.
- – podkreślił prezydent Gdańska. Jak mówił, Polacy wiedzieli wówczas, że "nie ma większego niebezpieczeństwa dla ludzkiej wolności, niż zawłaszczanie władzy przez jedną grupę, niż wola polityczna idąca nad prawem".
- – zauważył Adamowicz.
Jego zdaniem, to buduje mury, a nie mosty porozumienia. - – powiedział prezydent Gdańska.
Pod Pomnikiem Obrońców Wybrzeża komandor podporucznik Adam Tomys z 17 Terenowego Oddziału Lotniskowego odczytał Apel Pamięci. - - podkreślił oficer. Na zakończenie apelu żołnierze oddali salwę honorową.
Harcmistrz Artur Lemański odczytał odezwę harcerską. - - powiedział.
Podkreślał, że harcerze "walczyli o odzyskanie niepodległości przez Polskę, pomagali w jej umacnianiu, bronili ojczyzny podczas zawieruchy wojennej, a historia Polski miała ogromny wpływ na kształtowanie charakteru harcerskich szeregów". - - mówił Lemański. Jak zaznaczył, wspominamy dziś harcerzy, którzy polegli w walce w konspiracji o działaniach wojennych na wszystkich frontach II wojny światowej.
Podczas uroczystości modlitwę odmówił metropolita Gdański abp. Sławoj Leszek Głódź. -– mówił Głódź. - – dodał. Odmówiono także modlitwę międzywyznaniową.
Na zakończenie uroczystości delegacje władz państwowych, parlamentarzyści, kombatanci oraz przedstawiciele samorządów złożyli pod pomnikiem wieńce i zapalili znicze.
1 września 1939 r. o godzinie 4.47 Westerplatte zostało zaatakowane wystrzałami z niemieckiego pancernika "Schleswig-Holstein". Oddziały polskie pod dowództwem majora Henryka Sucharskiego do 7 września 1939 r. broniły placówki przed atakami wroga z morza, lądu i powietrza. Według rożnych źródeł, gdy wybuchły walki, w polskiej składnicy przebywało 210-240 Polaków. W walkach poległo 15 polskich żołnierzy, około 30 zostało rannych. Liczbę zabitych po stronie niemieckiej szacuje się na 50 żołnierzy, rannych - na około 120.