"Uważamy zatrzymanie i wysunięcie zarzutów przez prokuratora Adama Gołucha, publicznie popieranego przez Zbigniewa Ziobrę pod adresem Andrzeja Jakubiaka, Wojciecha Kwaśniaka i grupy ich współpracowników z KNF za drastyczne naruszenie elementarnej sprawiedliwości" - napisano w oświadczeniu byłych prezesów banku centralnego.

"Urzędnicy ci wykryli nadużycia w SKOK Wołomin, a następnie rzetelnie i z poświęceniem współpracowali z organami prokuratorskimi na każdym z wcześniejszych etapów postępowań, doprowadzając do wykrycia sprawców, za co Pan Wojciech Kwaśniak zapłacił wysoką cenę stając się ofiarą brutalnego zamachu na życie. Dzięki pełnemu zaangażowaniu w pracę osób objętych naszym poręczeniem, rynek finansowy w Polsce cieszył się do tej pory uznaniem zarówno w Europie, jak i na świecie" - zaznaczono.

Według autorów oświadczenia, ustalony przez prokuraturę obowiązek wniesienia w krótkim terminie kwot po 100 tys. zł i po 200 tys. zł, nałożony na urzędników państwowych, którym równocześnie uniemożliwia się wykonywanie pracy zawodowej pozbawiając ich źródła dochodów, to dodatkowa i nieuzasadniona represja wobec tych osób i ich rodzin.

"Te działania wpisują się negatywnie w trwający od kilku lat proces destrukcji służby cywilnej i kadry urzędników państwowych, będącej podstawą sprawnego funkcjonowania urzędów i instytucji nowoczesnego państwa" - oceniono.

"W zaistniałej sytuacji udzielamy osobistego poręczenia każdej z siedmiu osób, którym Prokuratura Regionalna w Szczecinie postawiła 6 grudnia 2018 r. zarzuty w śledztwie dotyczącym niedopełnienia obowiązków przez pracowników Komisji Nadzoru Finansowego. Postawione im zarzuty uważamy za nieuprawnione i niesłuszne" - czytamy w oświadczeniu.

"Ufamy, że niezależny sąd uchyli nieuzasadnione postanowienia prokuratury. Jeśliby jednak, zdaniem sądu, jakaś forma środka zapobiegawczego miała znaleźć zastosowanie, wyrażamy nadzieję, że nasze osobiste poręczenie okaże się wystarczające" - dodano.

W zeszłym tygodniu wzburzenie i "najwyższe zaniepokojenie" z powodu sposobu potraktowania przez organa wymiaru sprawiedliwości byłego szefa KNF i jego zastępcy wyraził Związek Banków Polskich.

"(...) Związek Banków Polskich w poczuciu sprawiedliwości oraz w przekonaniu, co do uczciwości i zgodnego z prawem działania zatrzymanych osób deklaruje gotowość udzielenia poręczenia na warunkach określonych w przepisach prawa" - napisano w oświadczeniu ZBP.

Hanna Gronkiewicz-Waltz była prezesem zarządu Narodowego Banku Polskiego w latach 1992–2001, Leszek Balcerowicz pełnił tę funkcję w latach 2001–2007, a Marek Belka w latach 2010–2016.

6 grudnia CBA zatrzymało m.in. byłego przewodniczącego KNF Andrzeja Jakubiaka i Kwaśniaka, który jest b. wiceprzewodniczącym KNF. Zarzuca się im przestępstwo, które – jak podała Prokuratura Krajowa – "polegało na tym, że urzędnicy nie zakończyli prowadzonego postępowania administracyjnego sporządzeniem projektu decyzji administracyjnej o ustanowienie zarządcy komisarycznego w SKOK w Wołominie do dnia 22 października 2013 roku. Tym samym nie przedłożyli takiego projektu wraz z wnioskiem o ustanowienie zarządcy na posiedzeniu Komisji Nadzoru Finansowego".

"Informacje na temat śledztwa, w którym siedmiu pracownikom Urzędu Komisji Nadzoru Finansowego, w tym mnie postawiono zarzut popełnienia przestępstwa, które zostały rozpowszechnione przez Pana Bogdana Święczkowskiego Prokuratora Krajowego mają charakter wybiórczy i tendencyjny, a w konsekwencji kreślą całkowicie nieprawdziwy obraz sytuacji wprowadzając opinię publiczną w błąd" - napisał w czwartkowym oświadczeniu Kwaśniak.

Jak poinformował, szczegółowy harmonogram działań podejmowanych przez KNF w sprawie SKOK-u Wołomin jest publicznie dostępny na stronie KNF. "Każdy zainteresowany może skonfrontować przekaz rozpowszechniony przez Prokuratora Krajowego z prawdziwym obrazem zdarzeń" - dodał.

Kwaśniak napisał także, że KNF nie jest organem ścigania i nie dysponuje instrumentami prawnymi oraz technicznymi posiadanymi przez takie organy. "Ponadto, prowadzone przez KNF postępowanie administracyjne w sprawie SKOK Wołomin w żaden sposób nie wpływało hamująco na działania prokuratury i innych powołanych do ścigania przestępstw służb, które były na bieżąco informowane o naszych ustaleniach, jednak - za wyjątkiem Prokuratury Okręgowej w Gorzowie Wielkopolskim - nie podjęły żadnych efektywnych działań, które zapobiegłyby stratom, których wystąpienie aktualnie nam się zarzuca" - dodał.

Oprócz Jakubiaka i Kwaśniaka prokuratura postawiła zarzuty pięciu innym urzędnikom KNF: Dariuszowi Twardowskiemu (b. dyrektor Departamentu Bankowości Spółdzielczej i Spółdzielczych Kas Oszczędnościowo-Kredytowych UKNF), Zbigniewowi L. (b. zastępca dyrektora), Halinie M. (b. zastępca dyrektora), Adamowi O. (b. naczelnik) i Dorocie Ch. (b. naczelnik).

Prokurator zdecydował w zeszły piątek o zastosowaniu wobec wszystkich podejrzanych środków o charakterze wolnościowym w postaci zakazu kontaktowania się z innymi podejrzanymi, poręczeń majątkowych i dozorów policyjnych.