"Gazeta Wyborcza" opublikowała we wtorek stenogram nagrania rozmowy m.in. prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego z austriackim biznesmenem Geraldem Birgfellnerem, która dotyczy planów budowy w Warszawie dwóch wieżowców przez powiązaną ze środowiskiem PiS spółkę Srebrna. Ujawniona rozmowa odbyła się 27 lipca 2018 r. w siedzibie Prawa i Sprawiedliwości przy ul. Nowogrodzkiej w Warszawie. Wzięli w niej udział Jarosław Kaczyński, jego brat cioteczny Grzegorz Tomaszewski, austriacki biznesmen Gerald Birgfellner, powiązany rodzinnie z prezesem PiS i jego wspólniczka, pełniąca jednocześnie rolę tłumaczki.

Komentując te doniesienia premier Mateusz Morawiecki stwierdził w środę, że "Jarosław Kaczyński opisany w tej rozmowie w bardzo wyraźny sposób, po prostu zachowuje się absolutnie uczciwie". Zdaniem premiera, ujawnione nagranie pokazuje, że "jeżeli jakiś podmiot nie jest powiązany z PO i władzą sprawowaną przez PO w Warszawie, to w normalny, naturalny sposób nie może uzyskać właściwych - jak każdy obywatel, każda firma - warunków zabudowy".

Trzaskowski pytany w środę w TVN24 o wypowiedź Morawieckiego powiedział, że "słowa pana premiera bardzo mocno go zaniepokoiły". - Jeżeli rzeczywiście jest tak jak mówi pan premier, to mam nadzieję, że pan premier skierował jakieś wnioski do prokuratury i również podzieli się tą informacją ze mną - mówił.

Jeżeli są rzeczywiście jakieś nieprawidłowości, pan premier mówił jasno, że ponoć pozwolenia na budowę da się załatwić tylko, jeżeli ktoś jest związany z Platformą Obywatelską, więc ja mam nadzieję, że pan premier pozwoli to wyjaśnić również mi. Jeżeli to prawda, to sprawy powinny się natychmiast znaleźć w prokuraturze - podkreślił Trzaskowski.

Prezydent stolicy przyznał, że działki należące do fundacji Srebrna są w miejscu, gdzie nie ma planów zagospodarowania przestrzennego. Na uwagę, że ten plan jest w trakcie opracowania od 2004 r., odpowiedział, że w tej kadencji powstanie plan zagospodarowania, a dla Srebrnej miałby powstać w pierwszej kolejności. - Ja się za to zabiorę bardzo szybko. Skoro wszyscy są zainteresowani - niech tam będą jasne warunki zabudowy - podkreślił.

W nagranej rozmowie Birgfellner m.in. przekonuje Jarosława Kaczyńskiego, że "nie jest oszustem" i przedstawia dokumenty potwierdzające wykonane przez niego prace. Prezes PiS potwierdza, że plan inwestycji został wstrzymany. - Wszystko wiem, przecież ja nie chcę nikogo oszukiwać. Ja wiem, że to wszystko było robione dla nas. Ja bym chciał zapłacić, tylko muszą być do tego podstawy w papierach. Gdyby do tych wszystkich opracowań, które tu są, były dołączone rachunki. Ile to kosztowało, znaczy, jaka firma za to bierze - mówił Kaczyński cytowany przez "Wyborczą".

Prezes PiS proponuje też Austriakowi, aby wystąpił o zapłatę do sądu. - Według mnie to najprostsza droga, żeby tę sprawę załatwić. Ja wtedy będę mógł być może jakoś w tej sytuacji przekonać zarząd do tego, żeby poszli na ugodę (...). Jeżeli chodzi o mnie, to spokojnie mogę zeznać przed sądem, że tak, to było robione dla spółki Srebrna - mówi prezes PiS.

Kaczyński odnosi się też w rozmowie do działań władz stolicy, które nie chcą wydać odpowiednich dokumentów umożliwiających budowę wieżowców. - Tamci nielegalnie nam to uniemożliwiają. I w związku z tym nie mamy innego wyjścia, jak to załatwić, ponieważ jesteśmy uczciwi i chcemy załatwić sprawy finansowe - podkreśla prezes PiS, nakłaniając Austriaka do złożenia pozwu przeciw Srebrnej. Kaczyński informuje też, że sam rozważa wystąpienie z pozwem przeciw stołecznemu ratuszowi i politykom PO, którzy "odgrażali się, że nigdy nie pozwolą" na budowę.