Suski powiedział, że publikacje "Gazety Wyborczej" dotyczące nagrań rozmów Jarosława Kaczyńskiego nie zrobiły na nim żadnego wrażenia. - - powiedział szef gabinetu premiera.
- "- dodał Suski.
Suski zaprzeczył, jakoby wiedział coś na temat przekazywania pieniędzy dla PiS ze spółki Srebrna.
Pytany, czy Jarosław Kaczyński mógł otrzymać pieniądze od spółki Srebrna, odpowiedział: "nie mam pojęcia". - - powiedział Suski.
Szef gabinetu politycznego premiera był pytany także o okres, w którym osobiście pracował w spółce Srebrna. Jak podkreślił, zasiadał w niej w radzie nadzorczej. Poinformował, że na ówczesne warunki zarabiał w niej "zdecydowanie poniżej średniej krajowej".
- - mówił.
Suski pytany był także o określanie prezesa PiS jako miliardera. - - stwierdził.
- - dodał Suski.
Suski był także pytany o czwartkowe zeznania mecenasa Roberta Nowaczyka przed komisją weryfikacyjną. Według zeznań Nowaczyka były wiceszef stołecznego Biura Gospodarki Nieruchomościami Jakub R. w 2016 r. miał zapewniać, że jeśli Nowaczyk "odda 30 proc. swoich dochodów z reprywatyzacji, to CBA będzie miało nad nim pieczę".
Nowaczyk mówił także, że b. wicedyrektor Biura Gospodarki Nieruchomościami Jakub R. powiedział mu, że systematycznie spotykał się m.in. z obecnym zastępcą ministra koordynatora służb specjalnych Maciejem Wąsikiem (w l.2006-2009 zastępcą szefa CBA) i obecnym szefem CBA Ernestem Bejdą (w l. 2006-2009 zastępcą szefa CBA). Nowaczyk zeznał, że Jakub R. powiedział mu, że został zatrudniony w ratuszu, aby załatwić sprawę Srebrnej 16.
Suski stwierdził, że to "obrona przez atak". - - mówił szef gabinetu premiera.