Politycy Platformy Obywatelskiej zasadzili w piątek dąb w warszawskim Parku Traugutta by, jak powiedział Schetyna, nawiązać do podobnego wydarzenia sprzed stu lat, gdy posadzono dąb upamiętniający Konstytucję 3 maja. W Parku Traugutta poza Schetyną obecni byli wicemarszałek Sejmu Małgorzata Kidawa-Błońska, a także Andrzej Halicki i Tomasz Siemoniak. Wcześniej politycy PO złożyli wiązankę przy grobie jednego z twórców Konstytucji 3 maja Hugona Kołłątaja na Cmentarzu Powązkowskim.

Schetyna podkreślił na konferencji prasowej w Parku Traugutta, że jest to miejsce symboliczne. - Tutaj, w miejscu symbolicznym jesteśmy dlatego, by posadzić ten dąb - powiedział lider PO. - Miejsce jest symboliczne i sprawa jest symboliczne, bo 3 maja 1919 roku posadzono tu "dąb szacunku dla konstytucji 3 maja" - dodał Schetyna. - Wówczas odbyło się to w obecności naczelnika państwa Józefa Piłsudskiego, biskupa polowego Stanisława Galla oraz pierwszego ambasadora USA w Polsce - podkreślił.

- Dziś jesteśmy tu po to, by przywołać historię i powiedzieć, że 3 maja to dla nas jest wyzwanie - mówił szef PO. Jak podkreślił, wyzwanie to dotyczy przyszłości, sprawnego, dobrze zarządzanego państwa, umocowanego w UE, zdolnego do obrony w wyniku obecności w NATO. - To wszystko, co udało nam się zbudować po 1989 roku, dzisiaj wymaga twardego potwierdzenia i dzisiaj, właśnie 3 maja, takie zobowiązania podejmujemy - podkreślił Schetyna.

Kidawa-Błońska wyraziła nadzieję, że zasadzone drzewo będzie pielęgnowane przez warszawiaków. - Będzie takim symbolem łączności nas z tradycją i Konstytucji 3 Maja, i Polski okresu międzywojennego, wszystkich dobrych tradycji - zaznaczyła wicemarszałek Sejmu. - Liczę, że warszawiacy będą o to drzewo dbali, tak samo, jak my - dodała.

Siemoniak zauważył, że Park Traugutta jest też miejscem szczególnym z innego powodu. - Jesteśmy blisko pomnika Powstańców Styczniowych. Niech miejsce jednej z największych tragedii będzie takim mocnym odniesieniem do historii, ale i do nadziei, solidarności, wiary w niepodległość, do tego dębu, który tutaj wspólnie posadziliśmy. Niech się święci 3 Maja - mówił Siemoniak.

Schetyna był pytany przez dziennikarzy, czego spodziewa się po przemówieniu szefa Rady Europejskiej Donalda Tuska na Uniwersytecie Warszawskim. Szef PO zapowiedział, że będzie na tym wystąpieniu. - To zawsze jest symboliczna data i ważne, że przewodniczący Rady Europejskiej, były premier polskiego rządu i były szef PO chce coś ważnego powiedzieć, przekazać Polkom i Polakom. Powiedzieć w takim historycznym dniu - podkreślił lider PO.

Dodał, iż nie wpisuje tego w logikę kampanii wyborczej. - Bo przecież Tusk jest szefem Rady Europejskiej i nie chce, i nie może tego robić. Ale każdy głos wsparcia dla nas, dla sprawy polskiej jest ważny. To wsparcie z jego strony czujemy i myślę, że wszyscy będziemy pod wrażeniem tego wykładu - zaznaczył Schetyna.

Pytany, czy według niego obecność Polski w UE powinna być wpisana do konstytucji, jak postuluje PSL, odparł: "Zależy jak to zrobimy. A jeżeli mamy prowadzić i udowodniać w tej debacie, w głosowaniu, że nie ma większości dla takiego pomysłu, to wstyd dla parlamentu i dla tych wszystkich, którzy głosowaliby przeciw".

Schetyna zaznaczył, iż wolałby budować przekonanie, że w każdych wyborach warto głosować na partie, które "uważają, że miejsce Polski w UE jest dane raz na zawsze". - I każda partia, każdy Sejm, każdy Senat, każdy rząd musi tej sprawy pilnować. Przyszłość Polski to silna Polska w silnej Unii Europejskiej - podkreślił szef PO.