W piątek pochodząca z Grodziska Mazowieckiego Inga była pod Sejmem już drugi raz. Podczas briefingu dla mediów podkreśliła, że w Europie trwa fala upałów, w Polsce najgoręcej było w środę, teraz jest chłodniej, ale na południu Europy temperatura sięga 40 stopni. Jak zaznaczyła, kwiecień w Polsce był wyjątkowo suchy, a potem nastały powodzie. - Skutków zmiany klimatu nie da się już ukryć. Na mediach spoczywa wielka odpowiedzialność informowania społeczeństwa o najważniejszych rzeczach i kształtowanie opinii publicznej. Dlaczego wciąż mówicie tak mało o zmianie klimatu, skoro teraz nic nie jest ważniejsze. Ten temat powinien był priorytetem - zwróciła się do dziennikarzy.

Jak oświadczyła, "nie zależy jej, aby mówiono o niej". - Zależy mi na tym, byście mówili o zmianie klimatu. O tym, że jeżeli teraz nic nie zrobimy - czeka nas katastrofa - podkreśliła.

W rozmowie z PAP Inga przyznała, że "protestuje przeciwko temu, że politycy nie przejmują się zmianą klimatu". Dodała, że pod Sejmem jest po to, aby zaapelować do polityków, aby zainteresowali się tematem. W piątek znowu pojawiła się z kartką: "Wakacyjny strajk klimatyczny".

Tym razem Indze pod Sejmem towarzyszyła grupa ok. 50 osób - dzieci i młodzieży. Mieli ze sobą transparenty: "Inga na ministra środowiska", "Dzieci i ryby mają głos", "Dosyć smogu. Mam 16 alergii", "Edukacja dla klimatu" czy: "Nie myślcie tylko o sobie".

Inga przyznała w rozmowie z PAP, że wiele osób już proponowało jej spotkanie, w tym Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar. - Ja się boję, żeby nie było czegoś takiego, że politycy poobiecują przed wyborami, a potem nic nie zrobią - powiedziała.

Wśród polityków, którzy spotkali się w piątek z Ingą był europoseł Koalicji Europejskiej Andrzej Halicki. "Dzisiaj młodzież posiada wielką wiedzę i ma wielką wrażliwość. Pomimo wakacji jest gotowa spędzać czas przed Sejmem, by politykom i decydentom przypominać jak wielkie i cywilizacyjne jest to wyzwanie. Jesteśmy pełni podziwu i wsparcia!" - napisał na Twitterze.

Po Sejmem był również lider Zielonych Marek Kossakowski. - Czułem obowiązek, żeby tam podejść - powiedział PAP. - W tym momencie, kiedy Inga, czy inne osoby z Młodzieżowego Strajku Klimatycznego mówią, że trzeba wywrzeć ten nacisk na polityków, słusznie to mówią, to ja czuje obowiązek, że pokazać, że my jako partia Zieloni jesteśmy. Na nas też trzeba wywierać wpływ - dodał.

W piątek do protestu dołączyli również przedstawiciele młodzieżówki Wiosny Roberta Biedronia. Swoje poparcie na Twitterze wyraziła m.in. europosłanka KE Róża Thun.

Solidarność z Ingą demonstrowały pod pomnikiem Neptuna w Gdańsku prezydent miasta Aleksandra Dulkiewicz oraz europosłanka KE Magdalena Adamowicz.

Inga zapowiedziała, że swój protest będzie kontynuowała w kolejne piątki. - Na razie planuję do końca lipca, a co będzie dalej, to jeszcze nie wiem - dodała.