Prezydent na spotkaniu z mieszkańcami dolnośląskiego miasta dziękując za "wspaniały udział" w tegorocznych wyborach do Parlamentu Europejskiego" podkreślił, że frekwencja, która wyniosła 45 proc., była dwa razy wyższa niż we wcześniejszych latach.

- Pokazaliśmy całej zjednoczonej Europie, w której jesteśmy, że te sprawy nas interesują, że się czujemy częścią Europy, że chcemy głosować, że to, że nasi przedstawiciele tam są, jest dla nas ważne, że demokracja ma w związku z tym swoje znaczenie i ludzie korzystają z praw obywatelskich - oświadczył Duda.

Według niego liczny udział w eurowyborach daje znacznie silniejszą legitymację naszym przedstawicielom w PE i negocjacjom, które tam są prowadzone. - To pokazuje, że jesteśmy już dojrzałym europejskiej społeczeństwem - mówił prezydent. Jak dodał, pokazuje to również, że Polacy nie myślą już, że "Bruksela jest gdzieś daleko". - Nie, Bruksela jest blisko, bo w Brukseli decyduje się o naszych ważnych sprawach - zauważył prezydent.

Przypomniał też, że tym roku obchodzimy 15-lecie członkostwa w Unii Europejskiej i 20-lecie przynależności do NATO, a także "30-lecie Polski prawdziwe wolnej, niepodległej, suwerennej". Jak mówił, ma na myśli wybory 4 czerwca 1989 roku, które wprawdzie nie były jeszcze wyborami w pełni wolnymi, bo były wolne tylko do Senatu, do Sejmu nie były, ale w których Polacy pokazali, że chcą "wielkiej zmiany, że chcą wyjścia z rosyjskiej strefy wpływów".

Dodał, że poprzez udział w wyborach w 1989 r. Polacy pokazali, że chcą być "nie tylko kulturowo - bo to zawsze było naszym udziałem, od czasu chrztu Polski, od ponad 1050 lat, zawsze byliśmy kulturową i mentalną częścią Zachodu - ale nie byliśmy nią do 1989 r. pod względem politycznym".

Andrzej Duda podkreślił, że w 1989 r. "tamto zbiorowe pójście Polaków do urn, odrzucenie Listy Krajowej, powiedzenie <nie>, zmieniło naszą rzeczywistość". - I Polskę datujemy od tamtego czasu jako w pełni suwerenną, niepodległą i wolną, w której rzeczywiście sami się rządzimy, sami wybieramy - podkreślił prezydent.