Dziennik Gazeta Prawana logo

Tusk odsłania kulisy szczytu UE. "Chyba nigdy nie odbierałem tylu gratulacji"

3 lipca 2019, 16:33
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
Donald Tusk
Donald Tusk/PAP/EPA
Unijni liderzy byli poirytowani przeciągającymi się do godzin porannych rozmowami, ale gdy we wtorek zawarto porozumienie posypały się gratulacje - zdradzał dziennikarzom kulisy szczytu UE wkrótce po jego zakończeniu przewodniczący Rady Europejskiej Donald Tusk.

Jak podkreślił ostrzegał przed ustaleniami osiąganymi poza Brukselą jeszcze przed wyjazdem na szczyt G20 do Osaki.

Tzw. propozycja z Osaki to nieoficjalne ustalenia Francji, Niemiec, Hiszpanii i Holandii zawarte pod koniec ubiegłego tygodnia w Japonii, by szefostwo Komisji Europejskiej oddać socjalistom, których kandydatem na to stanowisko był Frans Timmermans.

- podkreślał Tusk.

Jak zaznaczył nie był stroną w negocjacjach, tylko organizatorem i prowadzącym je, dlatego nie ujawniał swoich osobistych opinii co do pojawiających się kandydatur. "Bardzo zależało mi na tym, żeby ten proces był możliwie konsensualny, żeby możliwie wszyscy odnaleźli satysfakcję z tego wyboru" - oświadczył.

Tłumaczył, że to, co miało miejsce w Osace, było próbą zbliżenia się 2-3 ważnych graczy, "ale nie miało to charakteru ustalenia". - zaznaczył Tusk.

Odpowiadając na pojawiającą się wcześniej krytykę, że rozmowy nie były dobrze przygotowane i dlatego trwały tak długo oświadczył, że jeśli ludzie muszą pracować dzień i noc, to są niezadowoleni.

- zaznaczył przewodniczący Rady Europejskiej.

Jego zdaniem cały proces uzgadniania nowego kierownictwa instytucji unijnych mógł potrwać wiele tygodni, a nawet miesiące. Przypomniał, że przed pięcioma laty, gdy jego wybierano na przewodniczącego Rady Europejskiej, to trwało to bardzo długo, a tym razem były to nie trzy miesiące, ale trzy dni.

Tusk relacjonował, że Grupa Wyszehradzka była konstruktywna w czasie rozmów, ale ani rząd w Warszawie, ani rządy innych krajów V4 w czasie ostatnich trzech dni nie przedstawiały kandydatur na czołowe funkcje.- opowiadał.

Szef Rady Europejskiej zaznaczył, że nie może się wypowiadać za PE, ale intencją polityczną liderów było, aby szefem PE był ktoś z Europy Środkowo-Wschodniej. Dodał, że ma prawo przypuszczać, że jednym z wiceszefów Komisji Europejskiej będzie także ktoś z Europy Środkowo-Wschodniej. Tusk mówił, że państwa tego regionu zaakceptowały "beż żadnych wątpliwości cały pakiet".

- mówił szef Rady Europejskiej.

Tusk przewiduje, że przekonywanie Parlamentu Europejskiego do zaakceptowania ustaleń szczytu będzie wymagało cierpliwości. "Jak to zawsze, przynajmniej w wolnych, prawdziwych parlamentach, ostateczna decyzja nie jest wiadoma. Pewne jest, że czeka nas ciężka praca, m.in. dlatego też jadę w czwartek do PE" - zaznaczył szef Rady Europejskiej.

- dodał były polski premier.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj