Ewa Kopacz na wiceszefową PE została wybrana w środę w Strasburgu z 461 głosami poparcia. - Chciałabym przede wszystkim podziękować moim kolegom z delegacji polskiej, ale chciałabym też podziękować moim kolegom z naszej grupy politycznej, EPL, podziękować za wsparcie i za zaufanie, którym mnie obdarzyli. W końcu jestem tu początkująca, jestem pierwszą kadencję – powiedziała dziennikarzom po wyborze.

Reklama

Zaznaczyła, że zdaje sobie sprawę z obowiązku, jaki na nią spada. - Myślę, że tu będę godnie reprezentować interesy Polski. Będę reprezentować również interesy wszystkich Polaków, tych, którzy tak licznie poszli do ostatnich wyborów w maju – podkreśliła Kopacz.

Szef delegacji PO Andrzej Halicki zwracał uwagę na dobry wynik, z jakim Kopacz uzyskała funkcję wiceszefowej PE, a także na to, że została wybrana już w pierwszej turze, co jego zdaniem jest podwójnie satysfakcjonujące. - Jesteśmy tutaj po to, żeby nadrabiać to, co czasem rząd zaniedbuje – dodał.

W jego ocenie była premier będzie jedną z ważniejszych osób w tej kadencji europarlamentu.

Delegacja PO w związku z następną turą wyborów wiceszefa PE udała się na spotkanie grupy politycznej. Tam mają zapaść decyzje co do głosowań.

Halicki dopytywany, czy delegacja Platformy zagłosuje w drugiej turze za drugim polskim kandydatem, Zdzisławem Krasnodębskim (PiS), nie udzielił odpowiedzi. - Idziemy na salę, będziemy podejmować decyzje wspólnie – mówił.

Krasnodębski w pierwszej turze otrzymał 169 głosów, co nie wystarczyło do objęcia funkcji. Europoseł PiS ubiegał się następnie o stanowisko w drugiej turze i tu również nie odniósł sukcesu.

Prof. Zdzisław Krasnodębski nie został wybrany na wiceszefa PE

Reklama

Prof. Zdzisław Krasnodębski (PiS) nie został wybrany w Strasburgu na wiceszefa Parlamentu Europejskiego. Za jego kandydaturą zagłosowało w ostatniej, trzeciej turze głosowania 85 europosłów.

W ostatniej turze pokonał go europoseł Fabio Massimo Castaldo, który otrzymał 248 głosów. Ważnych głosów oddano 350.