Jak ustaliło Radio ZET, miejsce pobytu Marka Falenty nie jest znane nawet jego prawnikom.

"Wczoraj adwokat Marka Falenty, który stawił się na Białołęce na widzenie z klientem, usłyszał, że ten nie przebywa już w tym areszcie, a aktualne miejsce jego pobytu nie zostanie mu ujawnione" - podaje Radio ZET.

Radio informuje też, że "przeniesienie może mieć związek z ostatnim głośnym samobójstwem w tym areszcie Dawida Kosteckiego i samookaleczeniami więźniów. Falenta po ucieczce z Polski do Hiszpanii bronił się przed ekstradycją twierdząc, że w polskim zakładzie karnym grozi mu realne niebezpieczeństwo".

Służba Więzienna: Falenta, jak każdy skazany, ma prawo do telefonu i widzeń

Falenta, tak jak każdy skazany, ma prawo do widzeń i telefonów, i z tego korzysta - poinformowała w środę PAP rzecznik prasowa dyrektora generalnego Służby Więziennej ppłk Elżbieta Krakowska. SW zdementowała również informacje o tym, że miejsce przebywania Falenty nie jest znane nawet jego adwokatom.

Z informacji przekazanych w środę PAP przez Służbę Więzienną wynika, że Falenta po zakończonych badaniach psychologiczno-penitencjarnych w ośrodku diagnostycznym w Areszcie Śledczym w Warszawie-Białołęce, wrócił do Aresztu Śledczego w Warszawie-Służewcu, w którym przebywał wcześniej.

- To standardowa procedura. Marek F. ma prawo, jak każdy skazany, do widzeń i telefonów, i korzysta z nich. W areszcie na Służewcu korzystał z telefonu, miał też widzenie z adwokatem w godzinach porannych w dniu wczorajszym, czyli 20 sierpnia - poinformowała rzecznik prasowa dyrektora generalnego Służby Więziennej ppłk Elżbieta Krakowska.

Krakowska zdementowała tym samym wcześniejsze informacje, jakoby adwokat Marka Falenty nie znał miejsca pobytu swojego klienta.