Małgorzata Kidawa-Błońska zorganizowała w środę w Warszawie akcję pod hasłem "Powiedz Kidawie o sprawie". Stanowisko, gdzie kandydatka Koalicji Obywatelskiej na premiera rozmawiała z potencjalnymi wyborcami, ustawiono przed Pałacem Kultury i Nauki, nieopodal namiotu Młodzieżowego Strajku Klimatycznego.
Wśród osób zainteresowanych spotkaniem z Kidawą-Błońską było dwoje uczestników Strajku - Zofia i Tytus. Młodzi ludzie dopytywali o program Koalicji Obywatelskiej, m.in. dlaczego znalazł się w nim postulat rozbudowy interkonektorów gazowych (jest o tym mowa w rozdziale pt. "Bezpieczeństwo energetyczne" - PAP). - dziwił się Tytus.
Kidawa-Błońska podkreślała, że popiera postulaty Strajku, by najszybciej, jak to tylko możliwe, walczyć z zanieczyszczeniem środowiska, zwłaszcza powietrza, jednak - jak przekonywała - cel ten należy realizować stopniowo. - powiedziała posłanka Platformy.
Kolejnym rozmówcą kandydatki KO na premiera był transpłciowy i biseksualny Sandor. - mówił.
Dodał, że jako osoba transpłciowa od kilku lat zmuszony jest też przechodzić upokarzającą procedurę uzgodnienia płci, która polega m.in. na konieczności złożenia pozwu w sądzie przeciwko własnym rodzicom. Mężczyzna krytykował też Platformę Obywatelską za to, że ustawa, która przed kilkoma laty miała uprościć procedurę zmiany płci, została przez Sejm poprzedniej kadencji uchwalona zbyt późno, w efekcie czego zawetował ją prezydent Andrzej Duda.
Kidawa-Błońska obiecała, że temat ustawy o uzgodnieniu płci wróci do Sejmu. - podkreśliła kandydatka KO na premiera. Przypomniała też, że w programie Koalicji jest postulat uregulowania związków partnerskich w Polsce.
Do Kidawy-Błońskiej zgłosił się też Piotr Figiel z fundacji Nowe Spojrzenie, który wskazywał na problem wykluczenia komunikacyjnego części gmin na terenie Mazowsza. - powiedział Figiel. Dodał, że o problemie tym rozmawiał m.in. z urzędnikami z Mazowieckiego Urzędu Marszałkowskiego, jednak jak na razie bezskutecznie.
Kidawa-Błońska obiecała zająć się sprawą; zaprosiła też Piotra Figla na spotkanie do Biura Krajowego PO.
Kilka osób, z którymi Kidawa-Błońska miała okazję rozmawiać, narzekało na mało efektywną kampanię Koalicji Obywatelskiej. Ich zdaniem zarówno w stolicy, jak i pod Warszawą dużo bardziej widoczny jest PiS. - mówiła jedna z kobiet.