Na konferencji prasowej przed gmachem parlamentu rzeczniczka SLD Anna-Maria Żukowska mówiła o podziale Polski, który dzieli rodziny, sąsiadów czy współpracowników. Jest w Polsce za dużo hejtu, za dużo nienawiści, za dużo wrogości do siebie nawzajem. Polska potrzebuje spokoju, potrzebuje tego, żebyśmy mogli rozmawiać o programach, o tym, jak je realizować i dlatego dzisiaj chcieliśmy zszyć Polskę symbolicznie - powiedziała.

Podczas happeningu, politycy lewicy zszyli biało-czerwoną flagę. Potem liderzy oraz kandydaci i kandydatki, które startują z Warszawy, zamocowali flagę na barierkach, które odgradzają Sejm od ulicy Wiejskiej. Po happeningu szef SLD Włodzimierz Czarzasty podkreślił, że ma nadzieję, iż w przyszłości nie trzeba będzie wieszać flagi Polski na metalowym ogrodzeniu, które - jak zaznaczył "odgradza Polki i Polaków od Sejmu".

Obiecujemy wam, bo wygramy, bo chcemy wygrać, że jedną z pierwszych symbolicznych rzeczy, którą zrobimy, to zlikwidujemy te barierki, to dzielenie Polski, te resorty, te metale, te straże marszałkowskie, które szukają bez przerwy wroga, tę policję, która - niecała oczywiście - ale ta, która jest dyspozycyjna, która patrzy, czy to jest dobrze czy to jest źle - to jest naprawdę nienormalne. Jeżeli wejdziemy do Sejmu, to będziemy gwarancją takiej spokojnej, rozsądnej normalności - zadeklarował szef SLD.

Lider Lewicy Razem Adrian Zandberg zobowiązał się, że w momencie, kiedy lewica będzie miała wpływ na podejmowanie decyzji, to Sejm zostanie otwarty dla obywateli. To Sejm jest dla obywateli, a nie na odwrót - podkreślił. Myślę, że wszyscy mamy już dosyć polityki, która się odgranicza murami od zwykłych ludzi. Chcemy polityki, która jest dla zwykłych ludzi, w interesie zwykłych ludzi, a tacy politycy nie mają się czego bać - stwierdził.

Żukowska podkreśliła z kolei, że teren Sejmu "nie jest terenem dla limuzyn, ani dla samolotów (b. marszałka Sejmu, Marka) Kuchcińskiego - ten teren jest dla ludzi, wszyscy ludzie powinni mieć możliwość wejść na ten teren".

Szef SLD zapowiedział także, że lewica zdejmie flagę z ogrodzenia. Przez szacunek dla flagi i przez szacunek dla wartości, które wyznajemy, bo się obawiamy, że za chwile zostanie zdarta, podarta - mówił.