Dziennik Gazeta Prawana logo

Zmiana pokoleniowa w PO? "Musicie mieć jaja. Albo odsuniecie Schetynę od władzy, albo..."

21 października 2019, 12:51
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Katarzyna Lubnauer i Grzegorz Schetyna
Katarzyna Lubnauer i Grzegorz Schetyna/Shutterstock
Nasi wyborcy chcą zmiany pokoleniowej; od niedzieli dzwonią i mówią: "albo macie jaja i odsuniecie Schetynę od władzy w Platformie, albo się od was odwrócimy" - mówi "Newsweekowi" jeden z posłów Platformy Obywatelskiej.

W poniedziałkowym wydaniu tygodnika opisano sytuację w Platformie Obywatelskiej po wyborach parlamentarnych. "Nasi wyborcy chcą zmiany pokoleniowej. Do mnie od niedzieli dzwonią ludzie i mówią: Musicie mieć jaja, co macie do stracenia? Albo odsuniecie Schetynę od władzy w Platformie, albo się od was odwrócimy" - mówi jeden z rozmówców tygodnika.

W artykule opisano m.in., jak we wtorek po wyborach posłowie PO w starym składzie dostali SMS-y z zaproszeniem na posiedzenie klubu podpisane nazwiskiem Schetyny. "To ewenement, bo zwykle zaprasza szef klubu albo sekretarz. Parlamentarzyści spekulują, że przewodniczący ma coś ważnego do zakomunikowania. Ale gdy przychodzą do sali, za stołem prezydialnym siedzą tylko sekretarz klubu Zbigniew Konwiński i jedna z posłanek. Spotkanie kończy się po kilku minutach" - czytamy.

"Grzesiek wystraszył się rozliczeń" - mówi tygodnikowi polityk z władz PO.

"Gdy Schetyna naradza się ze swoimi ludźmi, kilkaset metrów dalej trwają konkurencyjne rozmowy tzw. frakcji młodych, która planuje przewrót w Platformie. Oprócz Budki są w niej prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski, Sławomir Nitras, Joanna Mucha, Agnieszka Pomaska, Cezary Tomczyk, Paweł Olszewski, Marcin Kierwiński, Arkadiusz Myrcha i Krzysztof Brejza" - podaje tygodnik. "Rozmowy zaczęły się już w poniedziałek, a we wtorek tak się rozkręciły, że Trzaskowski musiał odwołać wszystkie spotkania w ratuszu" - czytamy.

Według informacji "Newsweeka", na posiedzeniu zarządu PO w ubiegłym tygodniu krytycznie do Schetyny odniosła się również b. premier Ewa Kopacz. Była premier miała zapytać szefa partii, czy pamięta, co mówił cztery lata temu, gdy ona przegrała wybory. "Wtedy mówiłeś, że Ewa Kopacz jako człowiek honoru będzie wiedziała, co zrobić, i ja to zrobiłam. Ty doskonale wiesz, co powinieneś zrobić" - czytamy.

"Schetyna odpowiada, że nikt go nie namówi do rezygnacji, a każdy, kto się tego domaga, wpisuje się w scenariusz PiS i szkodzi PO" - podaje "Newsweek".

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj