Sędzia Laskowski podkreślił w TOK FM, że w protestach wyborczych musi istnieć jakiś "punkt zaczepienia". - Trzeba przedstawić jakiś zarzut, poparty jakimiś okolicznościami - wskazać je - z których wynika, że doszło do jakiegoś błędu - powiedział. Sędzia zastrzegł, że podstawą do złożenia protestu nie powinna być ani ciekawość, ani chęć bycia pewnym.

Rzecznik SN zaznaczył, że nie wie, jakie będą decyzje składów sędziowskich, rozpoznających te protesty, ale dotychczas wymagano konkretów, żeby przyjąć protest do rozpoznania.

Sędzia został zapytany, czy podstawą do sprawdzenia jest przypadek z Koszalina, gdzie o zdobyciu mandatu senatora przez Stanisława Gawłowskiego zadecydowała niewielka różnica głosów. Protest w tej sprawie złożyło PiS. - Nie chcę uprzedzać decyzji sądu, ale wydaje mi się, że nie - odpowiedział.

- Protesty PiS dla mnie, tak na pierwszy rzut oka, są mało konkretne. To jest takie stwierdzenie: "No, było sporo głosów nieważnych". Chociaż to "sporo" to jest też przesada, bo to była taka średnia polska - zaznaczył rzecznik SN.

Zdaniem sędziego Laskowskiego konkretne uchybienie wskazano w proteście Koalicji Obywatelskiej dotyczącym Pabianic. Tam logo KO wdrukowano w ramkę po prawej stronie kandydata, a odpowiednia kratka była po lewej stronie. Z kolei instrukcja nakazywała wpisać znak "X" w kratce przy nazwisku. Według sędziego dla części osób mogło nie być jasne, która kratka jest właściwa.

Inny konkretny zarzut, w ocenie Laskowskiego, to umieszczenie logo KW SLD przy nazwisku KW Polska Lewica w okręgu nr 2. Ten protest również złożyła KO.

Rozpatrywanie protestów wyborczych należy do kompetencji nowo utworzonej Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych SN. Zgodnie z procedurą SN zwraca się PKW o wyjaśnienia i materiały w sprawie protestów. Następnie PKW przygotowuje i przyjmuje stanowisko w sprawie zgłoszonych protestów.

SN rozpatruje protesty w składzie trzech sędziów w postępowaniu nieprocesowym i wydaje opinię w formie postanowienia w sprawie protestu. Może jednak skierować rozpoznanie protestu na rozprawę. Po rozpoznaniu protestu wydaje opinię w sprawie zasadności zarzutów i ewentualnie, czy miały wpływ na wynik wyborów.

Po rozpoznaniu wszystkich protestów - na podstawie sprawozdania z wyborów przedstawionego przez PKW oraz opinii w sprawie protestów - SN rozstrzyga o ważności wyborów. Rozstrzygnięcie ma formę uchwały podjętej w składzie całej Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych, nie później niż w 90 dniu po dniu wyborów. Dopiero w tej uchwale można ewentualnie zawrzeć rozstrzygnięcie w sprawie nieważności wyborów w określonym zakresie.

Według Kodeksu wyborczego "SN, podejmując uchwałę o nieważności wyborów (...), stwierdza wygaśnięcie mandatów w zakresie unieważnienia oraz postanawia o przeprowadzeniu wyborów ponownych lub o podjęciu niektórych czynności wyborczych, wskazując czynność, od której należy ponowić postępowanie wyborcze".