Dyskusja, którą przytacza gazeta.pl, dotyczyła m.in. przepisów aborcyjnych.
- - mówiła Beata Maciejewska.
Tłumaczyła, że kobiety powinny mieć prawo decydowania o tym, czy w ogóle chcą mieć dzieci. Poruszała także temat problemu z dostępem do legalnej aborcji w Polsce.
W pewnym momencie rozpoczęła się wymiana zdań dotycząca tego, kiedy można mówić o "dziecku".
.@AKlarenbach w rozmowie z @B_Maciejewska.
— TOP TVP INFO (@TOPTVPINFO) October 26, 2019
🗨️AK: Czy pani nosiła dziecko pod sercem?
🗨️BM: Ja byłam w ciąży. Gdybym miała taką konieczność lub potrzebę, to chciałabym skorzystać z możliwości przerwania ciąży.
🗨️AK: Gdzie się w takim razie nosi dzieci - w tornistrze, w plecaku? pic.twitter.com/yCI7skEvCf
- - mówiła Maciejewska.
Prowadzący program Adrian Klarenbach zapytał: "Jak pani wytłumaczy swoim dzieciom, że nie były dziećmi?"
- - zapytała posłanka.
Prowadzący zaczął dociekać, czy posłanka ma dzieci. Ta odpowiedziała, że to jej prywatna sprawa.
- - dopytywał dalej Klarenbach.
- - mówiła do prowadzącego.
Klarenbach nadal próbował otrzymać odpowiedź na swoje pytanie.
- - pytał, dodając, że sam ma pięcioro dzieci.