Gowin pytany przez dziennikarzy w Sejmie, czy zgadza się ze stwierdzeniem, że przeciwko marszałkowi Senatu mogą być prowadzone "działania zakulisowe służb specjalnych", na co może wskazywać apel CBA do pacjentów, aby zgłaszali ewentualne przypadki korupcji podkreślił, że "zgłaszają się do mediów kolejne osoby, które pod własnym imieniem i nazwiskiem stawiają takie zarzuty".

Reklama

Jest rzeczą oczywistą, że prokuratura musi się tymi zarzutami zająć. Tak samo, jak jest rzeczą oczywistą, że prokuratura musi się zająć także zarzutami płynącymi ze strony tych osób, a na razie zgodziła się jedna, która twierdzi, że próbowano ją przekupić, po to, żeby złożyła fałszywe oświadczenie przeciwko panu marszałkowi Grodzkiemu - powiedział wicepremier.

Według niego rzeczą naturalną jest zainteresowanie opinii publicznej oraz instytucji państwowych tą sprawą, "skoro pojawiają się w przestrzeni publicznej tego typu zarzuty, firmowane przez konkretnych ludzi, a z jednej i drugiej strony mamy do czynienia z byłymi pacjentami pana prof. Grodzkiego".

Gowin zapewnił, że gdyby tego typu zarzuty pojawiły się pod adresem któregokolwiek z ważnych polityków obozu Zjednoczonej Prawicy, to praktyka tych instytucji państwowych byłaby dokładnie taka sama. Czy państwo sobie wyobrażają, że gdyby pojawiła się grupa osób, które stawiają zarzuty np. pani marszałek Sejmu, to wtedy prokuratura by takiego wątku nie podjęła? - pytał.

Lider Porozumienia był też pytany, czy do czasu wyjaśnienia sprawy, Grodzki powinien zawiesić pełnienie funkcji marszałka Senatu, bądź podjąć inne działania. Pozostawiam tę decyzję sumieniu pana marszałka Grodzkiego. Każdy z nas ma prawo się bronić, bronić swojego dobrego imienia, więc czym innym są decyzje pana marszałka Grodzkiego, a czym innym działania instytucji państwowych - odpowiedział minister nauki.

We wtorek marszałek Grodzki, który jest chirurgiem, profesorem nauk medycznych, poinformował, że przygotował prywatne pozwy wobec dziennikarzy i prof. Agnieszki Popieli, która jako pierwsza, w listopadzie ub. roku, informowała o opłacie, jaką wniosła "pod presją psychiczną" na rzecz jednej z fundacji, gdy była operowana jej matka.

Prof. Grodzki ponownie zapewnił wtedy, że nie uzależniał wykonywania procedur medycznych od wpłat ani ich nie przyjmował. Przedstawił też relację mężczyzny, który twierdzi, że niedawno do jego mieszkania przyszedł nieznany mu człowiek i zaproponował pieniądze w zamian za oczernienie marszałka Senatu.

W piątek Grodzki był pytany przez dziennikarzy o działania prokuratury i CBA w szczecińskim szpitalu, Powiedział wówczas, że to, co się dzieje wokół jego osoby, "to jest polowanie na polski Senat i funkcję marszałka Senatu". Zapowiedział rozmowy w tej sprawie z wysokimi oficerami ABW.

Reklama

Pytany w poniedziałek o zapowiadane przez niego samego w piątek spotkanie "z oficerami ABW", Grodzki odpowiedział, że do niego doszło, ale rozmów z ABW nie komentuje. Fakt spotkania można odnotować, ale nie komentuję tego typu rozmów - oświadczył marszałek Senatu.