Szef Ludowców i ich kandydat na prezydenta wskazywał w niedzielę na konferencji prasowej, że w pierwszej kolejności należy skończyć "z tym pokrzykiwaniem i skłócaniem nas z UE", ale przede wszystkim napisać ustawę uzdrawiającą wymiar sprawiedliwości.
– powiedział Kosiniak-Kamysz.
- zadeklarował Kosiniak-Kamysz.
W tym kontekście ocenił, że obecny prezydent nie chce współpracy z innymi środowiskami politycznymi, które mają inne zdanie, nie słucha pokrzywdzonych przez wymiar sprawiedliwości, ale opiera się wyłącznie na zdaniu szefa jednej partii.
- zaznaczył.
– przekonywał lider PSL.
Zadeklarował, że chce być "prezydentem wszystkich Polaków, prezydentem obywatelskim, prezydentem wspólnotowym, który przywróci Polsce braterstwo".
Jak mówił, trzeba też oddać jak najwięcej władzy obywatelom.
Wskazywał, że obecnie gości na Podkarpaciu, gdzie spotyka się z mieszkańcami małych miejscowości.
– mówił lider Ludowców i zapewniał, że są do tego zdeterminowani.
Ocenił, że inne partie polityczne nie mówią o pytaniu się obywateli w dniu referendalnym, nie mówią o konieczności zmiany ordynacji wyborczej i o ty, aby dać szanse na bycie wybranym każdemu obywatelowi, a nie tylko temu, który należy do jakiejś formacji politycznej.
– podkreślał Kosiniak-Kamysz.
Wspomniał też, że jednym z projektów w jego kampanii prezydenckiej będzie projekt ustawy o dniu referendalnym, ale również zwiększenie kontroli społecznych nad wymiarem sprawiedliwości i wprowadzenie sędziów pokoju.
- zapewniał.
Wyjaśnił, że kandydatura takich sędziów byłaby oceniana, weryfikowana przez KRS pod względem np. formalnym, czy przygotowania do pełnionej funkcji. Jeżeli kandydat zostałby oceniony pozytywnie, wówczas jego kandydatura byłaby przedstawiana prezydentowi do zatwierdzenia.
– ocenił.
Szef PSL przyjechał w niedzielę na Podkarpacie, gdzie w Łękach Górnych spotkał się z członkami i sympatykami Stronnictwa, a w Ropczycach z mieszkańcami powiatu ropczycko-sędziszowskiego.