Wtorkową debatę w PE na temat stanu praworządności w Polsce, Sobolewski określił w Polskim Radiu 24 jako "pseudodebatą". Zwrócił uwagę, że do dyskusji dopuszczono jedynie troje polskich europosłów, w tym dwie osoby - jak powiedział - "z naszej totalnej opozycji kochanej" oraz byłą premier Beatę Szydło, którą zaliczył do "naszych przedstawicieli". Pozostali uczestnicy debaty byli według niego "unijnymi komisarzami".
- oświadczył.
Sobolewski został także zapytany, czy zgadza się opinią Szydło, która przekonywała we wtorek, że dyskusja debata w PE jest próbą wpłynięcia na kampanię wyborczą w Polsce. - zauważył polityk PiS. Jego zdaniem doniesienia te są "faktami medialnymi z kosmosu". Za "kompletnie wyssane z brudnego palca" uznał także informacje o rzekomo grożących Polsce karach w wysokości dwóch milionów euro dziennie, jeżeli "nie zamrozimy" Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego.
- zaznaczył Sobolewski.