Małgosia, pomyśl zanim powiesz, nie obrażaj ludzi, to nie ma sensu. To nie jest fajne, źle się z tym czujemy. Najpierw trzeba ułożyć sobie to w głowie, a później mówić – mówił Czarzasty w Polsat News.

Reklama

W ten sposób odniósł się do słów Małgorzaty Kidawy-Błońskiej, która powiedziała, że "facet z facetem nie mogą mieć dziecka".

W programie poruszony został także temat gestu Joanny Cichockiej.

Mamy dwa światy: pogardy pokazywany przez Lichocką i godności, który stanowi do niego kontrę. Andrzejowi Dudzie i PiS będzie się trudno od tego świata pogardy odkleić. Lichocka wracała do ławy sejmowej z przekonaniem, że zrobiła dobrze i nikt jej nic nie zrobi – stwierdził lider Nowej Lewicy.

Reklama

Jego zdaniem PiS musi na to, co się wydarzyło zareagować.

Możliwe, że PiS znajdzie dodatkowy budżet na leczenie. Może Mateusz Morawiecki przestanie na chwilę rzucać koktajlami Mołotowa, powie, że znalazł 2 mld i komuś da – zastanawiał się Czarzasty.

Pytany był również o słowa księdza z Kalisza, który nazwał lidera Wiosny "pedałem". Czarzasty zapowiedział, że nie jego partia nie będzie go pozywać.

On sam się pozwał wobec wiary, którą wyznaje, wobec ludzi, których miał nauczać. Abp Marek Jędraszewski opowiada takie homofobiczne bzdury, że trudno się dziwić, że jakiś zakonnik te bzdury powtarza – stwierdził. Dodał, że Kościół ma w tej chwili problem.

Im więcej będą mówili do Roberta Biedronia "ty pedale", tym więcej osób będzie go broniło - podkreślił.