Dziennik Gazeta Prawana logo

Koronawirus w Polsce. Pułapki w tarczy antykryzysowej

25 marca 2020, 09:20
Ten tekst przeczytasz w 10 minut
Mateusz Morawiecki
<p>Mateusz Morawiecki</p>/Shutterstock
Zbyt długie terminy na rozpatrywanie wniosków, przesadne wymogi proceduralne, ograniczenia kwot wsparcia – to przykładowe bariery w uzyskaniu pomocy na czas kryzysu. Trzeba je usunąć w trakcie prac legislacyjnych. 

Rząd pracuje nad projektem tzw. tarczy antykryzysowej – do zamknięcia numeru nie było informacji o przyjęciu go przez Radę Ministrów. Premier Mateusz Morawiecki mówił jednak wczoraj, że chce, by jeszcze w tym tygodniu nowe przepisy zostały uchwalone. Poniedziałkowe konsultacje ze związkami i pracodawcami wskazują, że część uwag partnerów społecznych, które ułatwią korzystanie ze wsparcia, zostanie uwzględniona. Jednak barier w pozyskaniu pomocy oraz legislacyjnych niedopatrzeń w pierwotnym projekcie nie brakuje.

Dopłata do pensji

Zgodnie z projektem pracodawca będzie mógł pozyskać dopłaty do pensji pracowników oraz zleceniobiorców objętych przestojem (ogłoszonym w związku z wystąpieniem COVID–19) lub skróconym czasem pracy (o 20 proc., ale nie więcej niż do pół etatu). W tym drugim przypadku dodatkowym wymogiem jest konieczność wykazania spadku obrotów na skutek epidemii – nie mniej niż o 15 proc. w ciągu dwóch miesięcy począwszy od 1 stycznia 2020 r. (w porównaniu z analogicznym okresem 2019 r.) lub 25 proc. od 1 stycznia 2020 r. (w porównaniu do miesiąca wcześniej). W tym zakresie pojawia się wątpliwość, dlaczego takiego spadku nie będą musieli wykazywać stosujący przestój (czy taki zamiar ma ustawodawca, czy to jednak jego niedopatrzenie).

Problemem jest też to, że dopłaty będą stanowić pomoc de minimis, czyli są objęte limitem publicznej pomocy przedsiębiorcom, który nie musi być notyfikowany w UE. Granica 200 tys. euro w ciągu trzech lat oznacza, że w praktyce z dopłat nie będą mogły skorzystać wielkie firmy (lub jedynie w bardzo ograniczonym zakresie). W trakcie poniedziałkowych konsultacji z partnerami społecznymi problem ten zgłaszali pracodawcy, a rząd zapowiedział możliwe zmiany w tym zakresie.

Pracodawcy muszą też przygotować się do składania sporej liczby oświadczeń (w tym o spadku obrotów, braku przesłanek do ogłoszenia upadłości). Problemem jest też czas. Dyrektorzy wojewódzkich urzędów pracy będą mieli siedem dni na rozpatrzenie wniosku, po czym wystąpią do dysponenta Funduszu Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych (ministra pracy) o przyznanie limitu wydatków na wypłatę i będą mieć kolejne siedem dni na zawarcie umowy z firmą.

wskazuje prof. Jacek Męcina, doradca zarządu Konfederacji Lewiatan.

Kolejna wątpliwość dotyczy samej procedury pozyskania pomocy. Warunki i tryb wykonywania pracy w trakcie przestoju lub skróconego czasu pracy ustala się w układzie zbiorowym lub porozumieniu ze związkami zawodowymi. Negocjacje mają trwać maksymalnie dwa dni, a w razie ich fiaska zasady samodzielnie określi firma. Budzi to sprzeciw związkowców, bo w praktyce – przy takim trybie – pracodawca może sam określać warunki przestoju i skrócenia czasu pracy.

– uznała Komisja Krajowa NSZZ "Solidarność”.

Andrzej Radzikowski, przewodniczący OPZZ, wskazuje, że w trakcie konsultacji rząd pozytywnie oceniał możliwość wydłużenia okresu negocjacji do siedmiu dni. – – dodaje.

Pracodawcy z kolei zwracają uwagę na możliwe problemy z wyłonieniem przedstawicieli załogi (z powodu np. absencji pracowników). Proponują, by porozumienie mogła zawierać reprezentacja wyłoniona do innych celów (np. PPK).

Dofinansowanie kosztów płacowych

Projekt tarczy antykryzysowej zakłada też, że mikrofirmy (do 10 pracowników) oraz małe (do 50) i średnie przedsiębiorstwa (do 250) będą mogły uzyskać dofinansowanie kosztów zatrudnienia (pensji i składek) w przypadku spadku obrotów spowodowanych koronawirusem. Wsparcie będzie zróżnicowane w zależności od wykazanego spadku (co najmniej o 30 proc.). Dla przykładu, jeśli wyniesie on aż 80 proc., to na każdego pracownika zatrudniający może zyskać 2340 zł dofinansowania (90 proc. płacy minimalnej). Wnioski będą składane do powiatowych urzędów pracy (PUP), a pieniądze przyzna starosta. Na zbliżonych zasadach o taką pomoc będą mogli się też ubiegać przedsiębiorcy niezatrudniający pracowników (dofinansowanie do prowadzenia działalności).

W tym zakresie również wątpliwości budzą procedura i czas udzielania wsparcia. Projekt wskazuje jedynie, że pracodawca składa wniosek o dofinansowanie do PUP w ciągu 14 dni od ogłoszenia naboru. Nie określa terminu na jego rozpatrzenie i zawarcie umowy przez starostę, a dla małych firm (do których w szczególności kierowana jest ta pomoc) czas ma kluczowe znaczenie. Trudno nawet określić szacunkowo, kiedy urzędy będą mogły ogłaszać nabór, a już teraz wiele mikrofirm, zwłaszcza z branży usługowej, jest w bardzo trudnej sytuacji.

Problemy może też wywoływać zakres dokumentów, jakie przedsiębiorstwa mają przekazywać we wniosku, w tym np. informacje o braku przesłanek do ogłoszenia upadłości firmy oraz o rodzaju i wysokości otrzymanej pomocy de minimis w okresie ostatnich trzech lat kalendarzowych (oświadczenia w tej sprawie składa się pod rygorem odpowiedzialności karnej).

Co istotne, z pomocy tej w praktyce nie będą mogły skorzystać świeżo założone mikroprzedsiębiorstwa (ze względu na brak możliwości wykazania spadku obrotów).

Elastyczny czas pracy

Firma, która nie zalega z opłaceniem podatków i składek, i odnotuje spadek obrotów (analogiczny jak w przypadku dopłat do pensji) będzie mogła też wydłużać czas pracy zatrudnionym. Zyska m.in. możliwość skrócenia ich dobowego odpoczynku z obecnych 11 do ośmiu godzin (co w praktyce oznacza możliwość wydłużenia dniówki – wraz z godzinami nadliczbowymi – z obecnych 13 do 16 godzin). Równoważny czas wolny trzeba będzie oddać pracownikowi w ciągu ośmiu tygodni. Pracodawca będzie mógł też wdrożyć równoważny czas pracy, który umożliwia wydłużanie dniówek do 12 godzin i oddawanie czasu wolnego (odpowiednie skracanie dniówek) w późniejszym czasie (do końca 12-miesięcznego okresu rozliczeniowego). To drugie rozwiązanie można będzie wprowadzić jedynie w porozumieniu ze związkami zawodowymi lub przedstawicielami pracowników (kopię trzeba będzie przekazać do Państwowej Inspekcji Pracy).

W szczególności pierwsza z omawianych propozycji budzi sprzeciw związków zawodowych. – oceniła Solidarność.

Nie zgadza się ona – podobnie jak OPZZ – na to, aby takie rozwiązanie było wprowadzane bez porozumienia z załogą. Forum Związków Zawodowych dopuszcza wydłużenie dniówek, ale maksymalnie do 9–10 godzin z jednoznacznym zapewnieniem wynagrodzenia za wydłużony czas.

Mali przedsiębiorcy

W rządowej propozycji znalazły się też przepisy, zgodnie z którymi świadczenie postojowe przysługuje osobie prowadzącej pozarolniczą działalność gospodarczą. Jednak już na tym etapie pojawia się wątpliwość, czy chodzi tylko o samozatrudnionych, czy po prostu o małe firmy.

– podkreśla Marcin Frąckowiak, radca prawny z Kancelarii Sadkowski i Wspólnicy.

Świadczenie będzie przysługiwać, jeżeli przedsiębiorca nie zawiesił działalności, a uzyskiwany przychód w stosunku do poprzedniego miesiąca uległ obniżeniu o co najmniej 15 proc. To też budzi obawy ekspertów. –– mówi dr Tomasz Lasocki z Wydziału Prawa i Administracji UW.

Zgodnie z propozycją rządu przedsiębiorcy przysługuje też świadczenie postojowe, jeżeli zawiesił działalność. – Należałoby doprecyzować, czy chodzi o faktyczne zawieszenie prowadzenia działalności czy formalne – na podstawie wpisu w CEIDG. Bez tego nie wiadomo, komu będzie to świadczenie przysługiwało – podkreśla mec. Frąckowiak.

Tu także wątpliwości dotyczą też samego wniosku. W propozycji rządowej uregulowano, że oprócz danych osoby uprawnionej, informacji dotyczących rachunku płatniczego czy oświadczenia osoby prowadzącej pozarolniczą działalność gospodarczą potwierdzającego spadek przychodów należy podać też inne informacje niezbędne do ustalenia prawa do świadczenia postojowego. – przyznaje dr Lasocki. Jak wskazuje, prawdopodobnie jest to furtka dla ZUS, który przygotowuje formularz w tej sprawie.

– ocenia ekspert. Podkreśla jednak przy tym, że szybkość działania jest teraz kryterium kluczowym. – przekonuje.

Inne regulacje

Wątpliwości dotyczą też zapowiadanego przez prezydenta zwolnienia ze składek wyłącznie samozatrudnionych i mikroprzedsiębiorców. – – wskazuje dr Lasocki.

Chyba, że – jak podkreśla – tarcza wprowadzi inną definicję mikroprzedsiębiorcy. – – wyjaśnia dr Lasocki.

Prezydent zapowiedział również uzupełnienie tarczy o rozwiązania dla rolników, m.in. zwolnienie ze składek KRUS. Chociaż na szczegóły jeszcze czekamy, eksperci krytycznie podchodzą do tych propozycji. –– mówi dr Lasocki.

W opinii ekspertów zmian wymaga też obowiązująca już procedura odraczania płatności składek i rozkładania ich na raty – dla tych wszystkich, którzy nie załapią się na zwolnienie z ich opłacania. – – mówi Łukasz Kozłowski z Federacji Przedsiębiorców Polskich. 

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj