"Zrobimy manifestację w Warszawie i to taką porządną" - zapowiadał na antenie swojego radia ojciec dyrektor. Oskarżył rząd Donalda Tuska o dążenie do zniszczenia stacji. "Spełniają się wszystkie groźby pana Tuska, który kiedyś obrażał, kłamał. A później jedzie do papieża. To jest obłudne, kłamliwe. To jest draństwo" - oskarżał ojciec Rydzyk.

Szef rozgłośni napisał także list do Donalda Tuska. Oskarżył w nim rząd o działania przeciwko milionom słuchaczy Radia Maryja. "Wygląda na to, iż niechęć, którą wyrażał Pan i Pana ugrupowanie od paru lat wobec Radia Maryja, nie skończyła się, ale przeobraziła w działanie prowadzące do jego zniszczenia" - napisał w liście ojciec Rydzyk.

Wszystko przez plany resortu środowiska. Ministerstwo stara się pozbawić ojca Tadeusza Rydzyka 15 milionów dotacji z unijnej kasy. Szef Telewizji Trwam, a ściślej jego fundacja dostała je na poszukiwanie wód geotermalnych w okolicach Toruniach. Ojciec Rydzyk jest oburzony także zapowiedziami rządowego pełnomocnika ds. korupcji Julii Pitery, która chce się przyjrzeć finansom radia.

"To jest wypowiadanie wojny" - oburzał się szef Radia Maryja. "My robimy to, do czego każdy ma prawo. A oni ile nakradli. Zobaczcie, z czego się wzbogacili. Ale im wolno" - cytuje ojca Rydzyka "Metro".