"Chcemy osobiście wręczyć postulaty premierowi" - mówi Renata Berent-Mieszczanowicz, szefowa Demokratycznej Unii Kobiet. O sytuacji kobiet dyskutowała wczoraj w Sejmie ponad setka działaczek ruchu kobiecego. Na spotkaniu pojawiła się minister Ewa Junczyk-Ziomecka z Kancelarii Prezydenta, Joanna Kluzik-Rostkowska i Nelly Rokita z PiS oraz kierownictwo LiD. Zabrakło jednak przedstawiciela rządu.

"To chowanie głowy w piasek" - komentuje Berent-Mieszczanowicz. I dodaje: "Nie odpuścimy. Pewne sprawy muszą zostać załatwione. Nie może być tak, że część społeczeństwa ma pełnię praw obywatelskich, a druga nie".