"Jeżeli zaczyna się grozić opozycji więzieniem, to robi się to niebezpieczne. Albo Platforma się opamięta albo będziemy musieli podjąć kroki międzynarodowe" - powiedział w TVN 24 Marek Suski z PiS. To odpowiedź na plany ministra sprawiedliwości, który chce by prokurator zajął się winnymi zagłuszania telefonów pielęgniarek, które w czerwcu 2007 roku okupowały kancelarię premiera Jarosława Kaczyńskiego.
"Mamy do czynienia z sytuacją, że PO rządzi metodami niedemokratycznymi, nie przestrzega żadnych reguł" - stwierdził dziś Suski. Tak ostra wypowiedź to konsekwencja
dzisiejszych słów Zbigniewa Ćwiąkalskiego. Minister sprawiedliwości zasugerował w radiu TOK FM, że chce, by prokuratura zbadała, kto stał za aferą z zagłuszaniem strajkujących
pielęgniarek.
Minister posunął się nawet do stwierdzenia, że gdyby stał za tym sam Jarosław Kaczyński, "wtedy w grę wchodziłoby przestępstwo z artykułu 231 kodeksu karnego".
Ćwiąkalski wytłumaczył, że chodzi o przestępstwo "przekroczenia uprawnień funkcjonariusza publicznego i działania na szkodę jednostki". Jak dodał, grozi za to nawet kara
pozbawienia wolności.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|