Nie, nie mamy jakiegoś tajnego planu.
To nie tak. Ja w ten sposób odpowiedziałem na pytanie prowadzącego audycję o. Piotra Detllaffa, kto jest najsłabszym ogniwem w obecnym rządzie. A według mnie, jeśli dojdzie do zapowiadanej na
najbliższe miesiące rekonstrukcji rządu, to w pierwszej kolejności powinien być zmieniony premier Donald Tusk.
Nie jest rolą opozycji proponowanie Platformie, kto ma być jej kandydatem na premiera. Ale mówiąc żartobliwie, zapewne lepiej radziłby sobie z tą funkcją poseł Janusz Palikot.
Moim zdaniem Donald Tusk okazał się showmenem, który dobrze wypada na wiecach, rządzenie państwem wychodzi mu gorzej. Premier nie potrafi koordynować pracy rządu. Nie panuje nad ministrami,
którzy nie uzgadniają z nim swoich inicjatyw. Minister Hall czy Kopacz wyrażają opinie, których nie konsultują z premierem, co jest niespotykane. Rząd nie zgłasza też nowych ustaw. W
polityce zagranicznej również kapitulacja. Wizyta w Rosji miała być sukcesem, a jedyną rzeczą, którą Donald Tusk z niej przywiózł, jest zapowiedź przywrócenia festiwalu piosenki
rosyjskiej w Zielonej Górze.
Nie zrobimy tego, bo przy obecnym składzie parlamentu nie ma szans, aby to przegłosować.