Sasin powiedział w TVN24, że jest na 100 proc. przekonany, że uda się 10 maja przeprowadzić wybory korespondencyjne. Zaznaczył, że przygotowania już się odbywają.
- powiedział Sasin.
Potwierdził, że PWPW już drukuje karty do głosowania na podstawie wspomnianej decyzji premiera. - ogłosił. Dodał, że wzór kart określiła Państwowa Komisja Wyborcza jeszcze w lutym tego roku. - powiedział Sasin.
Prowadzący rozmowę zwracał uwagę, że na mocy przepisów z niedawnej ustawy o szczególnych instrumentach wsparcia w związku z rozprzestrzenianiem się wirusa SARS-CoV-2 (tzw tarczy 2.0) uprawnienie do określenia wzoru karty wyborczej zostało odebrane PKW, a na mocy ustawy o wyborach korespondencyjnych, która jeszcze nie weszła w życie, to uprawianie zostało przekazane ministrowi aktywów państwowych. Sasin był pytany, na mocy zatem jakiego prawa PWPW dzisiaj już drukuje karty.
Sasin stwierdził, że PKW "już to zrobiła", czyli określiła wzór karty. - powiedział.
Według niego, opozycja w Senacie blokuje ustawę ws. głosowania korespondencyjnego. - powiedział Sasin.
Mówił też, że wybory muszą odbyć się w maju. - powiedział wicepremier.
Zaznaczył, że ustawa o głosowaniu korespondencyjnym daje marszałek Sejmu możliwość przesunięcia wyborów o tydzień lub o kilka jeszcze dni. - powiedział Sasin.
Wicepremier był pytany, kiedy zacznie się i ile będzie trwało rozsyłanie kart wyborczych w wyborach korespondencyjnych. Sasin odparł, że zgodnie z ustawą na 7 dni przed wyborami pakiety wyborcze będą dostarczane pocztą do wyborców.
Na uwagę, że ustawa o głosowaniu korespondencyjnym w wyborach prezydenckich 2020 r. prawdopodobnie wejdzie na trzy dni przed wyborami, Sasin odparł, że dlatego wcześniej musi się zacząć operacja rozsyłania pakietów wyborczych, żeby "zdążyć". Dopytywany był, czy zatem pakiety wyborcze będą rozsyłane mimo braku jeszcze ustawy o głosowaniu korespondencyjnym. - odparł wicepremier.
Prowadzący pytał też, co jeśli pakiety wyborcze zostaną rozesłane, a Sejm nie zdoła jednak odrzucić ewentualnego sprzeciwu Senatu wobec ustawy o głosowaniu korespondencyjnym. - powiedział Sasin.
Na uwagę, że w takim przypadku publiczne pieniądze zostaną zmarnowane, wicepremier odparł: "to będzie odpowiedzialność tych ,którzy dzisiaj chcą doprowadzić do tego, że wybory nie odbędą się w konstytucyjnym terminie".
Ustawa autorstwa PiS zakładająca zorganizowanie wyborów prezydenckich w tym roku wyłącznie korespondencyjnie obecnie jest Senacie. Marszałek Senatu Tomasz Grodzki (KO) zapowiedział, że izba wykorzysta pełne 30 dni, jakie ma na zajęcie stanowiska w sprawie ustawy.