Hołownia na poniedziałkowej konferencji prasowej w Warszawie zapewnił, że "stanie się wszystko, co trzeba, aby zaplanowane na maj wybory zostały odłożone".

Reklama

Dzisiaj chciałbym się zwrócić do tych kilkuset tysięcy Polaków, którzy głosują za granicą i którzy w tym roku będą mieć tę możliwość głosowania odciętą. Zgodnie prawem, które PiS zamierza uchwalić, na 14 dni przed terminem głosowania możecie dopisać się u konsula do spisu wyborców - mówił Hołownia. Jeżeli ustawa wejdzie w życie, to nie możecie się dopisać do listy wyborców - dodał.

Zdaniem Hołownia, kilkaset tysięcy ludzi nie będzie mogło realizować swojego wyborczego prawa.

Apeluję do was, abyście na podstawie przepisów, które mamy teraz do dyspozycji, złożyli teraz gotowość do głosowania, zapiszcie się u swoich konsulów do spisu wyborców. Później podejmiecie decyzję na temat tego, czy głosujecie, ale nie odpuszczajcie, pokażcie, że chcecie zagłosować i miejcie też podkładkę do tego, żeby wystąpić później do Sądu Najwyższego z protestem wyborczym, że wasz głos nie został uwzględniony - wzywał.

Ostatnia nowelizacja Kodeksu wyborczego - autorstwa posłów PiS - przyjęta przez Sejm w marcu i podpisana przez prezydenta jako element rządowej "tarczy antykryzysowej" - zakłada rozszerzenie możliwości głosowania korespondencyjnego o osoby mające ponad 60 lat i te, które znajdują się w kwarantannie. Wcześniej prawo do takiej formy głosowania przysługiwało tylko osobom niepełnosprawnych.

Później Sejm uchwalił specustawę autorstwa PiS, zgodnie z którą wybory prezydenckie w 2020 r. mają zostać przeprowadzone wyłącznie w drodze głosowania korespondencyjnego. Przepisy stanowią też, że w stanie epidemii, marszałek Sejmu może zarządzić zmianę terminu wyborów, określonego wcześniej w postanowieniu; nowa data musi odpowiadać terminom przeprowadzenia wyborów prezydenckich określonym w konstytucji.

Ustawa ta obecnie jest w Senacie. Marszałek Senatu Tomasz Grodzki (KO) zapowiedział, że Senat wykorzysta w pełni przysługujące mu 30 dni na pracę nad ustawą.

Hołownia zwrócił również uwagę na problemy suszy i występującego w znacznej części kraju zagrożenia pożarowego. Najnowsze dane pokazują, że we wszystkich 60 obszarach prognostycznych występuje już bardzo wysokie zagrożenie pożarowe w Polsce, możemy mieć do czynienia nie tylko z susza w wymiarze rolniczym, ale tez poważnym zagrożeniem ze strony ognia, który może pustoszyć nie tylko uprawy i tereny leśne, ale tez nasze domostwa - zauważył. To dramat, z którym będziemy się stykać w ciągu przyszłych miesięcy z coraz większą intensywnością - zauważył.

Jak można mówić, że w Polsce jest jakiś większy priorytet niż woda? - pytał Hołownia. Ocenił, że polski rząd powinien skoncentrować środki na działania mające doprowadzić do sytuacji, że woda będzie w Polsce gromadzona i utrzymywana, a w tym zakresie ważna jest także współpraca z samorządami.

Podkreślił, że dla prezydenta RP jednym z fundamentalnych obszarów działań powinna być woda, ponieważ dotyczy ona wszystkich Polaków. Jedną z moich pierwszych decyzji byłoby doprowadzenie do zwołania jak najszybciej Rady Gabinetowej, na której ustalony byłyby, a przynajmniej pokazany priorytet wodny - zapowiedział.

Hołownia ocenił, że susza jest sprawą, którą za kilka lat "zmiatać będzie rządy". Za dwa, trzy lata do władzy będzie szedł ten, który będzie w stanie obiecać ludziom wodę i żywność - dodał.