Dziennik Gazeta Prawana logo

"Poczta Polska" do likwidacji

10 czerwca 2008, 15:45
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Wygląda no to, że skończy się złota żyła dla współpracowników Antoniego Macierewicza. Platforma Obywatelska domaga się likwidacji spółki, wydającej niskonakładowy tygodnik "Poczta Polska", który kosztuje rocznie cztery miliony złotych, a kierowników jest w nim tylu, co dziennikarzy. I dziwnym trafem większość kierownictwa to znajomi byłego likwidatora WSI.

Taka fucha to marzenie. Spółka Post Media Serwis należąca do Poczty Polskiej wydaje branżowy tygodnik. Zatrudnia do tego 20 dziennikarzy, którymi kieruje czteroosobowy zarząd i aż dziewięcioosobowa rada nadzorcza. Nakład 18 tysięcy egzemplarzy. Wszystko rocznie opłacane z publicznych pieniędzy, bo Poczta Polska jest przecież finansowana z budżetu. Sprawę ujawniła "Gazeta Wyborcza".

"To jest skandal, takich praktyk nie może być" - powiedział Antoni Mężydło (PO). Jego zdaniem, Poczta Polska "obrasta" spółkami, które są wykorzystywane przez polityków "dla znajomych do posiadania synekur, różnych posad". "To nie pierwszy przypadek, kiedy politycy PiS wykorzystują sytuację i lokują tam swoich przyjaciół" - ocenił Mężydło.

Dziennik ujawnia, że spółka PMS była przechowalnią dla ludzi powiązanych z tymi, którzy w akurat rządzili. Teraz są tam jeszcze współpracownicy Antoniego Macierewicza - Piotr Woyciechowski i Piotr Bączek. Obaj są członkami komisji weryfikacyjnej WSI, którą kierował Macierewicz.

Poczta Polska podlega ministrowi infrastruktury. Dlatego Platforma wezwała ministra nie tylko do likwidacji spółki PMS, ale też do przeprowadzenia kontroli we wszystkich spółkach, związanych z Pocztą. "Minister powinien wyciągnąć odpowiednie wnioski - łącznie z wnioskami do prokuratury" - apelował poseł Mężydło.

Artykuł w "Gazecie Wyborczej" oburzył szefa klubu PiS Przemysława Gosiewskiego. Może nie tyle artykuł, a tytuł "Pocztowa kasa PiS". Gosiewski zapewnia, że partia nie ma żadnego związku z tą sprawą. I żąda sprostowania, bo inaczej do sądu trafi pozew o ochronę dóbr osobistych.

Szef klubu PiS jest zdania, że "użycie słów sugerujących", iż spółka PMS ma związek z PiS to "wyjątkowa bezczelność". Podkreślał, że Woyciechowski nigdy nie był w PiS.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj