Biedroń na konferencji prasowej przed siedziba CBA w Warszawie powiedział, że dla opozycji "Szumowski i jego podpuchnięte oczy" były nadzieją na to, że w PiS znalazł się w trudnym okresie pandemii urzędnik, który robi wszystko, żeby Polacy byli bezpieczni.
Późniejsze doniesienia mediów o interesach, w które zaangażowany był w jakiś sposób Szumowski, rozwiały te nadzieje - powiedział Biedroń. - - ocenił.
- - wyliczał Biedroń. - - ocenił.
Według niego sprawy nie zostały jeszcze załatwione, ponieważ kraj opanowała "pisowska ośmiornica, która zawładnęła naszym krajem i której macki są praktycznie w każdej sferze funkcjonowania państwa - publicznej i prywatnej".
- - dodał.
- - powiedział.
Według Biedronia CBA już dawno w takich sytuacjach powinno zadziałać. - - powiedział, informując o składaniu wniosków o kontrole Centralnego Biura Antykorupcyjnego.
- - mówił. - - dodał. - - podkreślił Biedroń na konferencji przed siedzibą CBA.
"Gazeta Wyborcza" napisała we wtorek w artykule "Biznesowa ośmiornica braci Szumowskich", że Łukasz Szumowski i jego brat Marcin Szumowki "stworzyli sieć powiązań", a spółka OncoArendi, której prezesem jest od początku Marcin Szumowski, a udziały w której - poprzez inne firmy - ma żona Łukasza Szumowskiego, dostała ok. 300 mln zł dotacji z Narodowego Centrum Badań i Rozwoju, które podlega ministerstwu nauki i szkolnictwa wyższego.
Łukasz Szumowski był wiceszefem MNiSW od końca 2016 do początku 2018 roku, kiedy stanął na czele resortu zdrowia.
Minister zdrowia zapewniał, że jako wiceminister nauki nie nadzorował NCBiR-u i nie wydawał żadnych decyzji, które ingerowały w wydawanie środków ani w funkcjonowanie tej instytucji. Potwierdził to szef resortu nauki Wojciech Murdzek. Zaznaczył też, że nie ma możliwości proceduralnych, aby resort nauki wpływał na rozstrzygnięcia dotyczące poszczególnych programów.